NIECHCIANA RODZINA „OJCA TEATRU”

Stanisław Bogusławski – długo nieuznawany syn twórcy narodowej sceny zmarł przed 150 laty. To od jego ojca rozpoczyna się historia zasłużonej dla naszej kultury gałęzi rodziny Bogusławskich. 

Wojciech Bogusławski – jego zasługi jako twórcy narodowego teatru są powszechnie znane. Jednak oprócz tej zawodowej strony, prowadził dość bujne życie osobiste, które jest znane jeszcze mniej. Był dwukrotnie żonaty, lecz o tych małżeństwach prawie nic nie wiadomo, także o miejscach pochówku jego żon. Wiadomo natomiast, że przy ścianie starego kościoła istniał grób przedwcześnie zmarłej córki Zofii. W tym miejscu również pochowano później Wojciecha Bogusławskiego. Grób przestał istnieć po rozbudowie kościoła przeprowadzonej przez Piusa Dziekońskiego w latach 90. XIX wieku. O miejscu pochówku twórcy teatru przypomina epitafium na tylnej ścianie kościoła. 

Niewiele więcej wiadomo o nieślubnych potomkach Wojciecha Bogusławskiego. Z aktorką Marianną Pierożyńską miał dwoje dzieci. Córka Rozalia Bogusławska została aktorką, o synu Teodorze nic bliższego nie wiadomo. 

Założycielem gałęzi rodziny Bogusławskich, której członkowie kolejnych pokoleń wiele uczynili dla naszej kultury, był Stanisław Bogusławski. Był synem Wojciecha i aktorki Konstancji Pięknowskiej. Długo nie uznawany przez swego ojca, przez wiele lat nosił nazwisko matki – Pięknowski. Początkowo kształcił się w szkole kadetów. Jako porucznik grenadierów walczył w powstaniu listopadowym. Jednak po rozwiązaniu Wojska Polskiego w ramach represji popowstaniowych, za namową Bonawentury Kudlicza, aktora i dyrektora teatrów warszawskich, zajął się pisarstwem i aktorstwem. Jako aktor występował ponad 25 lat na scenie Teatru Rozmaitości. W działalności pisarskiej zajmował się dziennikarstwem, pisał głównie do Kuriera Warszawskiego i Gazety Teatralnej. Współpraca z Kurierem Warszawskim trwała ponad 30 lat, rozpoczęła się jeszcze przed wybuchem powstania. 

Większe formy literackie to komedie, które przyniosły mu dużą popularność. Był pisarzem oddającym charakter swojej epoki, karcąc ułomności i ludzkie wady w prosty, niewyszukany sposób ze zdrowym, szczerym uśmiechem satyryka. Jego komedie wydane w czterech tomach ukazywały się w latach 1848-1866. Ożenił się z tancerką Katarzyną Fröhlich, z którą miał syna Władysława. 

Władysław, wnuk Wojciecha Bogusławskiego, był cenionym krytykiem literackim, teatralnym i muzycznym o wszechstronnym wykształceniu. Ukończył gimnazjum realne i szkołę muzyczną, następnie studiował prawo i filozofię w Petersburgu, Paryżu i Heidelbergu. Za udział w powstaniu styczniowym i pracę w Rządzie Narodowym przy Romualdzie Traugutcie skazany został na karę śmierci, zamienioną potem na ciężkie roboty na Syberii. Po powrocie w 1869 r. w wyniku amnestii, zajął się pracą felietonisty literacko-muzycznego w Kurierze Warszawskim, pisał też monografie artystów scen warszawskich. 

Grobowiec rodzinny Bogusławskich na Powązkach to miejsce spoczynku łącznie czterech pokoleń. Na centralnym obelisku widoczna jest na zdjęciu płaskorzeźba Władysława Bogusławskiego wykonana przez Marię Gerson-Dąbrowską, córkę Wojciecha Gersona, pedagoga sztuk plastycznych, wychowawcy wielu znanych artystów, malarzy i rzeźbiarzy. 

Z ostatniego najmłodszego pokolenia pochowanego w tym grobowcu wspomnę jeszcze wnuczkę Władysława – Hannę Małkowską, aktorkę i pedagoga, oraz jej męża Witolda Małkowskiego, malarza, scenografa i pedagoga, również konserwatora dzieł sztuki na Wawelu. 

Myślę, że Wojciech Bogusławski, tak ociągający się z uznaniem syna Stanisława, z pewnością dziś nie żałowałby swojej decyzji. 

Inna sprawa, która nieraz mnie nurtowała, to odpowiedź na pytanie: ile pokoleń musi pomieszkać tu w Warszawie, żeby taką rodzinę jak Bogusławscy, czy przybyłą z Włoch rodzinę Marconich, uznać za ród warszawski? Ród to, czy tylko rodzina? 

Franciszek Trynka

12 czerwca 2020 roku
Fot. Franciszek Trynka
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356729