PYZY, FLAKI GORĄCE... SPEKTAKULARNY POWRÓT RÓŹYCA

Legendarny bazar Różyckiego dziś wygląda marnie, ale już wkrótce wróci na mapę Warszawy w dwóch pozornie konkurencyjnych odsłonach.

Pierwszą z nich realizuje miasto, druga powstaje w ramach projektu OFF Brzeska na fragmencie bazaru należącym do spadkobiercy Juliana Różyckiego. Każda z nich ma tylko jeden cel - przywrócić świetność najstarszemu targowisku Warszawy, którego historia zaczyna się w latach 70. XIX wieku, kiedy to farmaceuta, filantrop i biznesmen – Julian Różycki, wyczuwając dobrą na handel koniunkturę, zaczął skupywać parcele w kwadracie ulic: Targowa, Ząbkowska, Brzeska i Kępna. Na samym początku bazar nie jest duży, składa się zaledwie z 7 zadaszonych kramów. Z czasem, zarządzany twardą ręką Manasa Ryby, przyjaciela Różyckiego, rozrasta się do gigantycznych, jak na tamte czasy rozmiarów. 

Na Różycu, jak mawiają na ten bazar warszawiacy, można było kupić wszystko. Prawa strona zarezerwowana była dla jatek, środek dla kramów i straganów. Parcele przy Brzeskiej upodobali sobie handlarze tzw. tandetą, dalej idąc w głąb bazaru — drób, króliki, ryby, nabiał, warzywa i owoce. Idąc jeszcze dalej, w stronę Targowej, wkraczało się w strefę gastronomiczną, gdzie królowały przepyszne flaki i słynne na całą Warszawę pyzy, które handlarki wyciągały wprost z parujących naczyń. Jadło się szybko i na stojąco. Handlowano od wczesnych godzin porannych do późnych godzin nocnych. Było gwarnie, tłumnie i niebezpiecznie, ze względu na wszędobylskich doliniarzy, czyli kieszonkowców. Różyc przetrwał wojnę, nie zdołał go też zniszczyć okres PRL-u, mimo nacjonalizacji i kręcących się wszędzie tajniaków. Był enklawą wolnego handlu i jednym z największych targowisk w Europie Wschodniej. Przestrzeń bazaru wypełniały modne ciuchy, kramy z butami, sukniami ślubnymi. Można było kupić szynkę, złoto, kartki na benzynę, fałszywe dokumenty a nawet broń. Było gwarno, tłoczno, wesoło i kolorowo. Dopiero okres transformacji, powstanie wielkopowierzchniowych marketów, oraz zorganizowany na terenie Stadionu X-lecia — Jarmark Europa, przyczyniły się do jego upadku. 

Pomysłów na reorganizację tej przestrzeni było wiele. Począwszy od koncepcji Spółdzielni Kupców Bazaru Różyckiego, którzy chcieli zorganizować na jego terenie centrum handlowo - rozrywkowe z podziemnym garażem i sceną dla orkiestry, a skończywszy na idei Związku Stowarzyszeń Praskich, zgodnie z którą na przykrytym namiotem targowisku miały grać podwórkowe kapele, a lokalni restauratorzy serwowaliby warszawskie specjały, wśród budek z różnego rodzaju lokalnym rękodziełom. Potem był jeszcze projekt, który zakładał podzielenie bazaru na dwie kondygnacje. Na dole miały być budki, na górze miejsce kulturalno – rozrywkowe. Niestety, każdy z pomysłów „spalał na panewce”, m.in. ze względu na nieuregulowany status prawny bazaru Różyckiego. 

Obecna sytuacja jest już na tyle stabilna, że można było przystąpić do zagospodarowania tego terenu. Spadkobiercy odzyskali 2/3 powierzchni bazaru w 2012 roku. Reszta należy do miasta. 

Aktualnie realizowane są dwa równoległe projekty. Pierwszy na działce należącej do miasta zakłada budowę 44 pawilonów w kolorze zielonym, wraz z publiczną toaletą. Budowa jest już mocno zaawansowana, a efekty będzie można zobaczyć prawdopodobnie już pod koniec sierpnia. Na kolejny etap prac, podczas których powstanie zieleniec z placem zabaw i parkiem linowym, będziemy musieli poczekać do końca tego roku. 

Druga koncepcja powstaje w ramach projektu OFF Brzeska, w porozumieniu ze spadkobiercami Juliana Różyckiego, na czele których stoi praprawnuk założyciela - Marcin Widawski. Zgodnie z nią, na ich terenie mają powstać 32 boksy i 50 mobilnych stanowisk. Dodatkowo, pod specjalnym, w kształcie żagla, zadaszeniem warszawiacy będą mogli kupić produkty spożywcze od lokalnych dostawców. Handel, jak za dawnych lat, będzie kwitł nie tylko w tygodniu, ale również w sobotę i niedzielę. Nie zabraknie miejsca, gdzie będzie można zjeść śniadanie, wypić kawę, poczytać „Przegląd Praski”. W weekendy przestrzeń bazaru wypełnią stoiska serwujące kuchnię z różnych stron świata. Degustacji będą towarzyszyć występy zespołów muzycznych. Oprócz tego pomysłodawcy chcą ściągnąć na bazar animatorów, którzy zajmowaliby się dziećmi. W planach jest również uruchomienie „Szynkwasu Brzeskiego”, gdzie amatorzy lokalnych przysmaków będą mogli skosztować schłodzonej wódeczki i pysznego tatara. 

Projekt ma ruszyć już w sierpniu. 

Za oba pomysły trzymamy kciuki! 

 Magdalena Kuc 

22 lipca 2020 roku 
wizualizacja: własność pracowni architektonicznej Blokhauz
Fot. Magdalena Kuc
Zdjęcie czarno-białe: Narodowe Archiwum Cyforwe
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 352924