IMPRESJE POWĄZKOWSKIE

ZAKAZANE PIOSENKI

Pierwszy powojenny film pełnometrażowy powstawał nie bez kłopotów, a okazał się kasowym sukcesem. 

Mimo że „Zakazane piosenki” powstały jako pierwsze dzieło z trudem odradzającej się powojennej kinematografii, przy ogromnym brakach materiałowych i sprzętowych, to ich widownię przewyższyły dopiero wiele lat później panoramiczne i kolorowe superprodukcje nakręcone na motywach powieści Sienkiewicza i Dąbrowskiej. 

Historia powstawania filmu jest niecodzienna i można podzielić ją na trzy kolejne etapy. Pierwotnie, reżyser filmu Leonard Buczkowski wraz ze scenarzystą Ludwikiem Starskim planowali nakręcenie średniometrażowego filmu dokumentalnego poświęconego muzyce i piosence okresu okupacji, z wykorzystaniem autentycznych jej wykonawców. Miała to być piosenka warszawskiej ulicy w wykonaniu prawdziwych grajków z okresu okupacji. Film miał podkreślić fakt, że nawet muzyka była w tych trudnych latach orężem, piosenka antyniemiecka i partyzancka, tak bardzo podnosząca na duchu. 

W jesieni 1945 roku afisze zachęcały chętnych do zgłaszania się do „Filmu Polskiego”. Tych, którzy podczas wojny grali i śpiewali na ulicach Warszawy, rejestrowano na taśmie filmowej. Pierwotnie, nie zakładano udziału zawodowych aktorów. Jednak, w końcu zdecydowano inaczej. Ilość materiału zebranego przez realizatorów filmu była zbyt duża na film średniometrażowy, zatem już na etapie kolaudacji postanowiono, że powstanie film pełnometrażowy. Starski przerobił scenariusz, wprowadzając bohaterów i epizody z ich życia połączone piosenkami. 

Reklama prasowa zapowiadająca powstawanie filmu stworzyła atmosferę napięcia w oczekiwaniu na tę pierwszą powojenną produkcję. Z powodu rozmaitych trudności opóźniały się prace nad innymi filmami, stąd realizatorzy „Zakazanych piosenek” nie mieli wyjścia, byli pod presją, aby ukończyć je jak najszybciej. I tak film kręcono w Łodzi w plenerach odtworzonych na podobieństwo Warszawy, w które wmontowywano autentyczne wstawki nakręcane w stolicy. Jak to po wojnie, brakowało wszystkiego, taśmy filmowej, kamer. Aktorzy często grali w swoich ubraniach. Film powstawał od maja 1946 roku, a jego premiera odbyła się w kinie „Palladium” 8 stycznia 1947 roku. Tłumy widzów były tak duże, że dla utrzymania porządku trzeba było użyć milicji i ORMO. Film wyświetlano aż do połowy lutego. 

Jednak po kilku miesiącach został on zdjęty z ekranów. To jedyna taka historia w dziejach polskiego kina. Pod wpływem krytyki Ministerstwo Kultury i Propagandy zdecydowało skierować film do poprawy. Zarzucano realizatorom zbyt łagodne potraktowanie tematu, łagodzenie okrucieństwa hitlerowców, nie oddające w pełni tragizmu wojny i martyrologii narodu. Wycięto około pół godziny filmu, dokręcając nowe sceny. W starej wersji filmu nie było np. sceny zastrzelenia chłopca śpiewającego w tramwaju, zdradzonego przez konfidentkę, scen łapanek, budowy barykady powstańczej, oraz zdjęć z obozu w Pruszkowie. 

Premiera poprawionej wersji odbyła się w kinie „Atlantic” 2 listopada 1948 roku. I cieszyła się równie wielkim powodzeniem u widzów. 

Dziś realizatorzy filmu, odtwórcy głównych ról, a także wielu wybitnych aktorów grających w nim role epizodyczne spoczywa na Powązkach Wojskowych oraz na Starych Powązkach. 

Na Powązkach Wojskowych pochowany jest reżyser i scenarzysta filmu Leonard Buczkowski, który karierę filmową rozpoczynał przed wojną. Po 1945 roku, oprócz „Zakazanych Piosenek” zrealizował jeszcze dwa filmy warszawskie: „Skarb” oraz „Przygoda na Mariensztacie”. Z późniejszej twórczości zapamiętaliśmy go z takich filmów jak „Orzeł” oraz „Marysia i Napoleon”. 

Ludwik Starski, pisarz, autor tekstów piosenek i scenarzysta filmowy, przed wojną pisał teksty do kabaretów „Qui Pro Quo”, „Morskie Oko”, „Perskie Oko”, a także teksty piosenek do filmów i scenariusze. Po wojnie współpracował z Leonardem Buczkowskim. Wśród filmów, do których napisał scenariusze odnajdziemy „Skarb”, „Halo Szpicbródka” oraz „Nikodem Dyzma”, film Jana Rybkowskiego z 1956 roku. 

Z obsady aktorskiej spoczywają tu pochowane blisko siebie Danuta Szaflarska, filmowa Halina, uliczna śpiewaczka - Alina Janowska oraz filmowy Ryszard – Jan Świderski. 

Natomiast na Starych Powązkach pochowani są inni wykonawcy: brat Haliny, Roman – czyli Jerzy Duszyński oraz śpiewaczka uliczna – Hanka Bielicka. Nawet epizodyczne role w tym filmie grali znani już wówczas aktorzy, którzy po latach potwierdzili przynależność do czołówki naszego życia artystycznego. Z tych właśnie krótkich epizodów w „Zakazanych piosenkach” wymieńmy choćby takie nazwiska jak Jan Kurnakowicz (bojący się, ostrożny skrzypek), czy trójka grająca gestapowców: Igor Śmiałowski, Edward Dziewoński i Kazimierz Wichniarz. 

Każda z tych postaci, z tej gwiazdorskiej obsady, sama wystarczyłaby na osobny felieton. Dziś po latach, choć technika filmowa poczyniła ogromne postępy wspominamy ten film, który mimo wszelkich niedociągnięć publiczność ceniła i oglądała, i który nadal znajduje się na 5-tym miejscu pod względem ilości widzów, ponad 15 milionów. 

Franciszek Trynka 

12 sierpnia 2020 roku 
Fot. Franciszek Trynka
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356798