CZEREMSZYNA WYROSŁA NA DZIEDZIŃCU

W piątek byliśmy na koncercie dwóch folkowych zespołów: „Czeremszyny” oraz „Radical Polish Ansamble”. Zespoły zostały zaproszone przez Narodowe Centrum Kultury, a spotkanie odbyło się w ramach 3. edycji Dziedzińca Kultury. 

Pierwsza wystąpiła „Czeremszyna”, zespół założony w latach 90. ubiegłego wieku z inicjatywy Barbary Kozub-Samosiuk w niewielkiej miejscowości Czeremcha, na Podlasiu, tuż przy granicy z Białorusią. Jak sami o sobie mówią, są podlaską hodowlą muzyki żywej. Ich repertuar pełen jest białoruskich, podlaskich, ukraińskich pieśni śpiewanych od pokoleń w tamtych stronach. 

Zaaranżowane w niezwykle nowatorski sposób, przywołują pamięć dawnych dni, szerokich pól, lasów i łąk. Zespół wyróżnia wysmakowana stylistyka, wszyscy występują w regionalnych strojach. Warte uwagi są również instrumenty, którymi po mistrzowsku posługują się członkowie formacji. I tak np. Mirosław Samosiuk gra na dużym, w kształcie trójkąta instrumencie, czyli na bałałajce kontrabasowej, a Basia Kozub-Samosiuk na cymbałach białoruskich. 

Nazwa zespołu „Czeremszyna” nawiązuje do nieistniejącej już grupy śpiewaczek, którym Basia Kozub – Samosiuk swego czasu akompaniowała, oraz oczywiście do miejsca, w którym zespół się zawiązał. Słowo czeremszyna dosłownie oznacza kwiat lub owoc czeremchy, drzewa, które kwitnie w maju. Jego owoce, kora i pachnące, oszałamiająco białe kwiaty mają właściwości lecznicze. Dlaczego o tym piszę? Bo nazwa zespołu jest adekwatna do tego, co zaprezentowali podczas koncertu. Cudowne wielogłosowe pieśni z pogranicza, przepiękny język i skoczne melodie poderwały wszystkich na równe nogi — dosłownie. Zespół wykonał takie utwory, jak „Czerez pole szyrokoje”, „Lipkę” - artyści zaśpiewali ją z publicznością, czy „Czernomorec”, którą to pieśń wykonali na bis. Kolejna formacja, z którą spotkaliśmy się po kilkunastominutowej przerwie – „Radical Polish Ansamble”, została założona stosunkowo niedawno, bo w 2017 roku. Grupa zaciekawia bynajmniej nie utopijnym połączeniem muzyki polskiej wsi z muzyką eksperymentalną w najszerszym rozumieniu tego słowa. Inspiracją dla artystów są utwory m.in. Tadeusza Sielanki, polskiego skrzypka ludowego, którego kompozycje klarnecista Wacław Zimpel odkrył na terenie… Indii. W 2016 roku, grzebiąc w archiwach biblioteki muzycznej w Dehli, odkrył notatki Vinay Chandry Maudgalya, muzyka klasycznego, entuzjasty muzyki hinduskiej i indyjskich tańców klasycznych, a w nich nazwisko - श्री तादेउश शिएलंका (pol. Sri Tadeusz Sielanka). Towarzyszyły mu zapisy nutowe, w których przewijały się tematy nawiązujące do mazurków. Utwory te grupa włączyła do swojego repertuaru. Podczas koncertu mogliśmy usłyszeć „Mazurca in C” oraz „Tiers Monde”. Innym muzykiem będącym dla zespołu ogromną inspiracją jest Zygmunt Krauze. To on jako pierwszy, na początku lat 70. ubiegłego wieku, nobilitował muzykę ludową. Jego utwór „Aus aller Welt stammende”, to ludowe melodie skrzypcowe zwane światówkami. Grane są przez kilku skrzypków nierównocześnie, w różnym tempie, a ich cechą charakterystyczną jest rozchwianie rytmu. Utwór „Aus aller Welt stammende” był pierwszym, jaki muzycy nagrali wspólnie. Jeśli miałabym określić muzykę „Radical Polish Ansamble” tylko dwoma słowami, to byłyby to słowa: pierwotne dźwięki. Podczas koncertu, niektóre z zaprezentowanych utworów przywoływały dźwięki kapiącej wody, szumiących gałęzi drzew, skrzypiącej podłogi albo skrzypiących drzwi. Wszytko to wykonywane było brawurowo przez siedmioosobowy zespół muzyków grających na skrzypcach i tzw. dżazie, to jest wiejskim zestawie perkusyjnym. 

Magdalena Kuc 

16 sierpnia 2020 roku
Fot.  Magdalena Kuc
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 260679