LESZEK KOŁAKOWSKI I JEGO KSIĄŻKI

Córka prof. Leszka Kołakowskiego, Agnieszka Kołakowska, przekazała Bibliotece Narodowej jego księgozbiór.

Zbiór liczy kilka tysięcy woluminów. Po śmierci Leszka Kołakowskiego jego biblioteką opiekowała się żona Tamara i to ona w 2010 roku zadecydowała o przekazaniu książek Bibliotece Narodowej. Po jej śmierci w 2019 roku woluminy przeszły na własność ich córki Agnieszki Kołakowskiej. 

„Kolekcja została już sprowadzona z Oxfordu do Biblioteki Narodowej. Obecnie książki znajdują się w Laboratorium Konserwatorskim Zbiorów Bibliotecznych, gdzie są poddawane rutynowym zabiegom. Następnym etapem będą prace nad skatalogowaniem i włączeniem ich do zasobu BN” – poinformował na Twitterze Instytut Książki. 

Leszek Kołakowski był jednym z najwybitniejszych polskich filozofów, publicystą, eseistą i prozaikiem, autorem filozoficznych bajek zatytułowanych „13 bajek z królestwa Lalonii i inne bajki”. Urodził się w 1927 roku Radomiu, w rodzinie inteligenckiej. Wcześnie osierocony przez oboje rodziców – najpierw przez matkę w wieku trzech lat, potem przez ojca, który został rozstrzelany przez Niemców w czasie wojny, od wczesnych lat zdany był na siebie. Liceum skończył na tajnych kompletach. Po wojnie studiował filozofię w Łodzi i w Warszawie, był m.in. asystentem prof. Władysława Tatarkiewicza, który przez niego został wyrzucony z pracy z zakazem wykonywania zawodu. Kołakowski wraz z ośmioma innymi studentami podpisał list, w którym piętnował rzekomo nienawistną nowemu systemowi atmosferę, która miała panować na zajęciach u profesora Tatarkiewicza. 

Początkowo entuzjasta filozofii marksistowskiej, z czasem zmienił się w jej krytyka, za co został wyrzucony z partii, a w marcu 1968 roku, z pracy. Wyemigrował do Anglii, gdzie związał się z Uniwersytetem Oxfordzkim. Jego późniejsze prace z etyki i filozofii religii były ważne dla rodzącego się ruchu solidarnościowego w Polsce oraz dla społeczeństwa, próbującego odnaleźć się w nowej, demokratycznej rzeczywistości. 

Pytany o powód wybrania takiego, a nie innego zawodu, za każdym razem odpowiadał: „Bo chciałem mieć fach w ręku”, czym za każdym razem wprawiał w konsternację prawie wszystkich dziennikarzy. Kochał książki, a zwłaszcza „Przygody Koziołka Matołka” – była to pierwsza książka, jaką w życiu otrzymał. „Nie jest to »Odyseja« - mawiał - ale uczy, że wszystko w życiu jest jak najbardziej możliwe”. 

 Magdalena Kuc 

3 września 2020 roku
domna publiczna
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 352785