„CO Z NAMI JEST NIE HALO?” PREMIERA „SZAMANA”

W Teatrze WARSawy, 16 września miała miejsce premiera „Szamana” w reżyserii Moniki Mariotti, oryginalnego doświadczenia teatralno-reporterskiego, które odbyło się w ramach „Społecznej Sceny Debiutów”. Autorzy scenariusza i wykonawcy, Monika Mariotti i Arun Milcarz, przedstawili wnikliwą, opartą na faktach opowieść o duszy i o duchach przodków, o podróży koleją transsyberyjską i o podróży w głąb naszej kultury. 

Przedstawienie złożone jest z trzech różnych historii, ale prowadzących do jednego miejsca – do domu szamana w miejscowości Czełutaj znajdującej się daleko w Rosji, pod granicą z Mongolią. Arun Milcarz, pisarz, podróżnik i reporter, opowiada o swojej podróży w głąb Rosji, o pobycie w wiosce Buriatów i w domu szamana, co pozwoliło mu spojrzeć inaczej na europejską kulturę, ale przede wszystkim na siebie i swoich przodków, między innymi dziadków, z którymi nigdy nie miał czasu porozmawiać. Monika Mariotti, aktorka teatralna i filmowa włoskiego pochodzenia opowiada o poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie „kim jestem?”, o poszukiwaniu własnych korzeni i o pożegnaniu z przodkami, w czym buriacki szaman jej pomógł. I wreszcie opowieść o świecie rodziny szamana – Baira Rinczinowa, jego żony i syna, którzy w chwili spotkania z Arunem przeżywają żałobę po stracie syna i brata. Bair leczy dusze ludzi (nie leczy ludzi w ostatnim stadium choroby i ludzi złych!), pomaga zobaczyć świat na nowo, odkryć w sobie siłę i spokój - „zobaczysz świat, kiedy zamkniesz oczy”. Arun dużo uczy się też od żony i od syna Baira. Ale szaman wiedzie też normalne życie – jest mężem, ojcem, lubi gotować, jeździ samochodem i słucha Modern Talking. To z kolei prowadzi Aruna do rozmyślań nad podziałem świata na wschód i zachód, podziałem wymyślonym przez ludzi i tworzącym stereotypy - niepotrzebne „odległości” między ludźmi. 

Te trzy historie, połączone osobą szamana, prowadzą widza w świat refleksji o człowieku, o życiu, w którym często zabiegani, zajęci, zapominamy o tym, co najważniejsze, nie potrafimy (albo nie chcemy) zatrzymać się (jak Arun u Buriatów) i pomyśleć o nas samych, o naszych przodkach, o tym, kim naprawdę jesteśmy i gdzie teraz jesteśmy? Czy nie przegapiliśmy czegoś? Nie przespaliśmy jakiejś ważnej stacji? Czy jako Europejczycy nie wynosimy siebie ponad innych, a żyjemy tylko na powierzchni, unikając zajrzenia do środka? A przecież – jak mówi szaman – ta trzecia dusza, „która w chwili twojej śmierci mówi ci, że właśnie żyjesz”, zostaje. I powinna zostać z czymś… Spotkanie z szamanem to jak wizyta u dobrego lekarza i konfrontacja własnego światopoglądu (Aruna, Moniki i widza) ze światopoglądem tych, którzy nigdzie się nie spieszą. 

Spektakl reporterski o szamanie, Arunie i Monice to ciekawe połączenie aktorskich monologów z fragmentami filmowego reportażu, muzyki i śpiewu. Rewelacyjna muzyka (autentyczne syberyjskie instrumenty) przygotowana przez Michała Lamżę, przenosząca widza na dalekie syberyjskie stepy, to tort na deser, dla którego również należy zobaczyć tę inscenizację. I wisienka na tym torcie - śpiew Moniki Moriatti, głęboki mocny głos, który brzmi w uszach jeszcze długo po wyjściu z teatru. Na uwagę zasługuje też ścieżka dźwiękowa, której motywem przewodnim jest melodia piosenki Ałły Pugaczowej o tym, jak można dokonać przewrotu w życiu i uczynić swoją duszę bogatą. Bardzo ciekawa jest też w „Szamanie” scenografia (Maria Bartosiak) – kolej transsyberyjska to jak okręt płynący po bezkresnych stepach, a żagle to okna na prawdziwie żyjący świat. 

Dopełnieniem niewątpliwym w spektaklu jest humor – dowcipne anegdoty i spostrzeżenia Aruna odkrywającego świat, najpierw w podróży, poznającego ludzi, ich kulturę i zwyczaje, a potem w domu Baira. I sam debiutujący na scenie Arun Milcarz, naturszczyk, którego siła i urok tkwią w jego magicznym głosie i spontaniczności, której jednak za bardzo nie potrafił wykorzystać w chwilach zdominowanych przez tremę (eufemistycznie ujmując). Chce być aktorem, grać jak prawdziwy aktor, ale po co mu wyuczony tekst? Dlaczego nie da się ponieść improwizowanej opowieści o świecie, który tak dobrze poznał? Te krótkie przerwy w jego wypowiedziach i zawstydzenie w niczym nie umniejszyły przedstawieniu zwanym reporterskim. Wszystko można wybaczyć, kiedy ze sceny nie płynie tania rozrywka, ale przemyślane głębokie, oparte o prawdziwe życie, przedstawienie, po obejrzeniu którego wychodzi się z teatru z głową pełną pytań dotyczących siebie samego, a przede wszystkim z pytaniem: co ze mną jest nie tak? Bo jest. Bo po spotkaniu z „duchem” odczuwam niepokój, podczas gdy on minął mnie nieporuszony. Ale jest to niepokój motywujący, inspirujący, dlatego polecam „Szamana”. 

Marta Chodorska

23 września 2020 roku
SZAMAN. SPEKTAKL REPORTERSKI 

Reżyseria: Monika Mariotti 
Scenografia: Maria Bartosiak, Przemysław Wojtaś 

Obsada: Monika Mariotti, Arun Milcarz 

 Czas trwania: 80 minut (bez przerwy) 
Data premiery: 16 września 2020 roku 

Teatr WARSawy 
ul. Rynek Nowego Miasta 5
Fot. Honorata Karapuda
Fot. Sabina Chyla
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 352536