WARSZAWA NAD DRNĄ

Kiedy spacerujemy po parku Fosa i Stoki Cytadeli, można dostrzec coś, co wygląda na mały kanalik puszczony dnem dawnej suchej fosy. A jednak nie jest to zaledwie kanał, a pozostałość jednej z rzek płynących dawniej przez Warszawę, Drny. Miała swoje źródło na Czystem, podążała dalej przez Lasek na Kole, Okopową, Stawkami i przez plac Inwalidów. Uchodziła do Wisły na północ od obecnej ulicy Czujnej (czyli wąwozu, w którym znajduje się Brama Bielańska Cytadeli). Pierwotnie nazywała się Drzasna, co było łączone z prasłowiańskim wyrazem „dręzga”, oznaczającym trzęsawisko lub bagno. Wody Drny tworzyły bowiem liczne rozlewiska i zbiorniki, z tego zresztą względu ulica Stawki otrzymała taką, nie inną nazwę. Na terenie obecnego Żoliborza było takich rozlewisk chyba najwięcej. Ciągnęły się mniej więcej od terenu obecnego Dworca Gdańskiego po rejony ulicy Kaniowskiej. 

W XV i XVI Drna napędzała liczne młyny wodne. Ślad tego pozostał m.in. w przywilejach nadanych przez władców mazowieckich. Przez wieki korzystały z niej browary, garbarnie i inne zakłady. W pobliżu znajdowały się także glinianki, z których wybierano materiał budowlany. Jednak w związku z intensywnym XVIII-wiecznym rozwojem dzielnicy, problemem stała się regulacja cieków wodnych i rozwiązanie kwestii ściekowych. Pierwszym pomysłem Komisji Brukowej było odprowadzanie nieczystości do glinianek. Co więcej, w ramach osuszania rozlewisk, zbudowano kanał prowadzący do Drny. Tylko że służył on również do… pozbywania się ścieków! Problem wydawał się nie do rozwiązania przez następnych kilkanaście lat, a zdesperowani mieszkańcy coraz liczniejszych zabudowań (i to nie byle jakich!) sami nakazywali przekopywanie rowów kierujących nieczystości do Drny. Koniec końców postanowiono zasilić wysychającą rzeczkę nieco czystszą wodą z rozlewisk, a dodatkowo nałożono pokaźne kary na osoby odprowadzające do niej ścieki. 

Owe rozlewiska rzeczne okazały się przydatne po wybudowaniu wałów Lubomirskiego. Wały powstały, by kontrolować przepływ ludności podczas szerzącej się wówczas w Polsce zarazy, choć mogły i służyć ochronie miasta. Własności obronne wału w naturalny sposób wzmocniła właśnie Drna, stwarzając jakby naturalną fosę, zamykając od północnej strony granice miasta. Na początku wieku XIX koryto rzeczki zostało częściowo zasypane, ale ponownie pojawił się problem ze ściekami i zamuleniem odcinka tworzącego fosę. Pogłębiono ją zatem i wyszlamowano oraz wybudowano kanał łączący fosę z Wisłą. Połączono Drnę z rzeczką Polkówką, kierując jej wody poza tereny zabudowane, jako że Polkówka uchodziła wówczas do Wisły w okolicach obecnego Centrum Olimpijskiego. Niemniej problem uciążliwego zapachu nie zniknął, bo kanał był otwarty, ot, śmierdziało nieco dalej. 

Kiedy zaczęto budować Cytadelę, rzekę skanalizowano i puszczono pod ziemią. W północno-zachodniej części fosy wąziutka Drna wypływała jednak na powierzchnię. Do dzisiaj możemy ją oglądać i, niestety, wąchać – bo choć nie odprowadza się tam ścieków, jej wody już dawno przestały być wartkie. Bardzo lubią te okolice również komary. Ten odcinek jest jedynym odsłoniętym fragmentem Drny. Kanalik schodzi w pewnym momencie znowu pod ziemię, zasila częściowo staw przy wschodnim wejściu do parku, a potem znowu znika pod ziemią. Dalej płynie pod Wisłostradą i terenami klubu Skrajnia. Kończy swój bieg w Wiśle. 

Magda Kozłowska

24 października 2020 roku
Fot. Magda Kozłowska
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 352909