UWAGA ŻMIJE!

Na terenie Warszawy pojawiły się żmije. Ze względu na niebezpieczeństwo związane z tymi pięknymi zwierzętami, musimy zachować szczególną ostrożność w lasach miejskich, zwłaszcza w miejscach nasłonecznionych. Uważać musimy m.in. w Lesie Bielańskim i Lesie Młocińskim, w Lasach Wawerskich i Lesie Kabackim.

Przez cały rok na spacerowiczów po lasach i łąkach czekają różne niespodzianki. Jednak wiosną mogą się zdarzyć szczególnie, jak na przykład napotkanie na swojej drodze żmii. Jest to bowiem pora roku, kiedy obudzone z zimowego letargu zmiennocieplne gady chętnie wypełzają z kryjówek i wygrzewają się na słońcu. To że łatwiej je dostrzeżemy nie oznacza jednak wcale, że jest ich więcej niż zwykle. Po prostu szukają odsłoniętych miejsc, aby „naładować baterie”. I nie łudźmy się, że w przestrzeni miejskiej jesteśmy całkowicie bezpieczni. Mamy przecież lasy miejskie, prawie dzikie łąki w pobliżu osiedli mieszkaniowych. A przyroda nie zna granic administracyjnych. 

Co robić, kiedy nagle dostrzeżemy przed sobą węża? Po pierwsze, zatrzymać się! Po drugie, przyjrzeć się gadowi. Nie każdy przecież wąż jest niebezpieczny. W Polsce, oprócz skrajnych przypadków , czyli ucieczek egzotycznych węży z domowych terrariów (a ile w tym może być też dziennikarskiej przesady!), możemy spotkać tylko pięć gatunków węży. Niegroźnego zaskrońca zwyczajnego z żółtym kleksami „za skroniami” (i już wiemy skąd nazwa), jego kuzyna, szaro-oliwkowo-zielonkawo-brązowego zaskrońca rybołowa, gniewosza plamistego z dwoma lub czterema rzędami plamek wzdłuż ciała, i naszego rekordzistę, ponad dwumetrowego, oliwkowo-brązowego Eskulapa. Te cztery już wymienione to węże niejadowite. Tych mogą się obawiać tylko myszy, jaszczurki, ślimaki, ptaki i małe ryby. 

Ale na koniec pozostała nam, także swojska, żmija zygzakowata. Jej należy się wystrzegać. Zwłaszcza, kiedy spacerujemy z dziećmi. Jad żmii dla człowieka dorosłego z reguły nie jest śmiertelny. Wyjątkiem są osoby starsze, osłabione, z alergiami… Każdy jednak, po ukąszeniu, powinien jak najszybciej udać się do lekarza. To on ma wiedzę, pozwalającą zdiagnozować stan ukąszonego człowieka. Z reguły zastosowana zostanie w takim przypadku surowica. Tak jak bezwzględnie musi być ona podana ukąszonemu dziecku. 

Żmiję łatwo rozpoznać po charakterystycznym zygzaku na całej długości grzbietu, zwanym „wstęgą kainową”. Czasem jednak ta wstęga jest ledwo widoczna. Co wtedy? Jak twierdzi dr Krzysztof Klimaszewski, herpetolog, żmiję najpewniej rozpoznać po pionowej źrenicy oka – to jest cecha, która na sto procent pozwala odróżnić ją innych węży. Nie zbliżajmy się jednak do niej, aby się o tym przekonać! 

Czym się bronić przed żmijami? Wysokimi butami i dobrym wzrokiem. Buty, choćby kalosze, ochronią nasze nogi przez zębami żmii. A dobry wzrok powinien nas poinformować o wygrzewającym się na słońcu gadzie. Pomoże też laska albo nawet zwykły kij, którym możemy rozgarniać trawę, kiedy idziemy po łące. Nawet niewielki hałas może nas ustrzec przed groźnym spotkaniem. Żmija, jak każde dzikie zwierzę, prędzej ucieknie przez człowiekiem, niż go zaatakuje. Słysząc kroki, głosy nadchodzących ludzi skryje się przed nimi. 

A co będzie, kiedy zostanie przez człowieka zaskoczona? Czując się zagrożona, może zaatakować. Widząc ją zatem, nie zbliżajmy się, wolno wycofajmy się tyłem, nie odwracajmy się gwałtownie. Taki ruch może również sprowokować węża do ataku. Nie dajmy mu ku temu okazji. 

Przy okazji przypomnę, że nawet jadowita żmija zygzakowata jest pod częściową ochroną. Odgrywa bowiem w ekosystemie bardzo pożyteczną rolę. 

A na koniec, wspomnę jeszcze, że możemy spotkać na swojej drodze także padalca, który wygląda jak wąż, a jest tylko beznogą jaszczurką. Całkowicie niegroźną! 

Miłego spaceru! 

Andrzej Papliński

30 maja 2020 roku
żmija zygzakowata
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 140617