APETYT W DZIEŃ EGZEKUCJI

Czy można uciec przed swoim przeznaczeniem? Czy można pozbyć się winy i kary za czyny, których dokonaliśmy, a których się wstydzimy? 

Na te pytania próbuje odpowiedzieć koncert pierwszego profesjonalnego kobiecego teatru „Teraz Poliż”, który przedstawieniem: „Apetyt w dzień egzekucji” otworzył sezon 2020/ 2021 w „Teatrze Powszechnym”. 

Punktem wyjścia koncertu – performansu jest sztuka praktycznie nieznanej poetki i pisarki — Anny Świrszczyńskiej pt. „Człowiek i gwiazdy” przywołująca tragiczną postać mitologicznego króla Edypa, który, zgodnie z delficką przepowiednią, zabił własnego ojca i ożenił się z własną matką.  

Przedstawienie zaczyna się dość nietypowo – tekstu króciutkiej sztuki Anny Świrszczyńskiej słuchamy w całkowitej ciemności, którą wypełniają skargi Edypa zamkniętego w zakratowanej celi. Na rękach i nogach ma kajdany, a przed nim miarowo kołysze się waga. Wagi nie widzimy, nie widzimy również Edypa. Niczego nie widzimy. Z usta wagi padają słowa: „Ja jestem waga, która waży czyny złe i dobre”|. Edyp z jednej strony wije się w samooskarżeniach, z drugiej nie może pogodzić się ze swoim losem i świadomością, że będzie w celi z wagą tkwił przez wieki. Jest jeszcze postać kata. Kat, jak to kat, również oskarża Edypa. Był tym, który wykonał wyrok. Wszystko spowija ciemność. Słychać tylko skargi Edypa i miarowy, jednostajny oskarżający głos wagi. Nagle, ze względu na nieprzewidziane okoliczności, Edyp może wyjść ze swojego więzienia i żyć w świecie, w którym nie ma winy, nie ma kary, nie ma żadnych społecznych norm. Może rozpocząć nowe życie jako stuprocentowo wolny człowiek. Może tak zrobić, ale… nie jest w stanie. Przywykł do swojego więzienia. Życie bez samooskarżeń wydaje mu się niemożliwe i okropnie, przeraźliwie puste. Grozi mu utrata tożsamości, na co nie jest w stanie się zgodzić. Wraca więc do swojej celi, prosząc kata, by ten go związał. 

Nagle zapalają się światła, konferansjer zapowiada występ zespołu – kolektywu Muszek-Faramuszek (w tej roli znakomite: Dorota Glac, Marta Jalowska, Natasza Aleksandrowitch), które swoją karierę zaczynały jako dzieci i nieprzerwanie przez ostatnie dekady świecą triumfy na scenach lokalnych klubów, teatrów, muszli koncertowych i lokalnych rozgłośni radiowych. My, widzowie mamy niepowtarzalną szansę usłyszeć zespól w starym, dobrze znanym wielbicielom Muszek-Faramuszek repertuarze. Co śpiewają? Rzecz jasna tekst Anny Świrszczyńskiej „Apetyt w dzień egzekucji”. Śpiewają go z mocno feministycznym zacięciem w dziwacznych kostiumach, miarowo kołysząc się w takt muzyki przygotowanej przez profesjonalnego realizatora dźwięku, (w tej roli Krzysztof Sokół) wszak koncert odbywa się w radiowym studio. To śpiewanie, poprzecinane jest opowieściami o tym, jak starały się o dofinansowanie różnego rodzaju projektów związanych z tekstem Anny Świrszczyńskiej, za każdym razem spotykając się z odmową. Są śmieszne, czasem żałosne a jeszcze częściej dziwne i niezrozumiałe. Czasem ma się wrażenie, że same nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co śpiewają. 

Sztuka to opowieść o winie i karze, o odpowiedzialności, za czyny jakich się dopuściliśmy, o możliwości lub nie, życia poza normami społecznymi. Jest próbą odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektórzy mając do wyboru postmodernistyczną redukcję norm i wartości, wybierają tradycyjny, oparty na systemie kar i nagród sposób postrzegania świata. Dlaczego absolutna wolność przeraża tak bardzo, że wolimy powrót do bezpiecznego, znanego nam świata, nawet jeśli on przynosi nam wieczne cierpienie. 

Magdalena Kuc 

6 września 2020 roku
APETYT W DZIEŃ EGZEKUCJI
Anna Świrszczynska

Reżyseria:  Barbara Wiśniewska
Dramaturgia: Martyna Wawrzyniak
Scenografia: Natalia Kitamikado i Anna Łaszcz
Obsada:  Dorota Glac, Marta Jalowska, Natasza Aleksandrowitch, Krzysztof Sokół


Czas trwania:  75 min (bez przerwy)
Data premiery: 29 sierpnia 2020 roku 

Teatr Powszechny 
ul. Zamoyskiego 20
Fot. Twin Pics Studio
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 117595