POTWORY W KAŻDYM Z NAS

W lasku na Bemowie zostają znalezione zwłoki młodej kobiety. Trup ma tak zmasakrowaną twarz, że nie sposób rozeznać jej rysów. Na ciele widnieje kilkadziesiąt ran kłutych zadanych ostrym narzędziem. Dookoła leżą odcięte pukle ciemnych włosów. Tak zaczyna się najnowsza powieść Anny Potyry zatytułowana „Potwory".
Książka stanowi część kryminalnej serii opisującej przygody komisarza wydziału zabójstw Adama Lorenza, jego prawej ręki – aspiranta Mateusza Corsettiego oraz starszego sierżanta Marcina Brylskiego, przez znajomych zwanego Brylantem. Tym razem Lorenz ląduje na przymusowym urlopie, zaraz po tym, jak zrobił z twarzy swojego sąsiada przysłowiową jesień średniowiecza. Śledztwo, początkowo entuzjastycznie, w końcu jednak niechętnie, przejmuje Corsetti. Uziemiony przez szefa wydziału Lorenz nie daje za wygraną ( „na urlopie” czuje się jakoś nieswojo) i próbuje na własną rękę rozwikłać zagadkę tajemniczego morderstwa. Jest jeszcze profilerka, niezwykle zdolna i ambitna Iza Rawska, która także pomaga obu panom. 

Fabuła „Potworów” jest świetnie skonstruowana, wielowątkowa i mocno zagmatwana, co absolutnie nie jest jej wadą. Wzbogacona o psychologiczne aspekty osób biorących udział w dramacie, powoduje, że książkę czyta się jednym tchem. Ogromnym atutem publikacji jest soczysty język i doskonale zbudowane charaktery głównych postaci. Potyra po mistrzowsku kreuje osobowości Lorenza, Corsettiego, Rawskiej i Brylanta. Do tego stopnia, że ma się ochotę ich poznać w prawdziwym, a nie zmyślonym świecie. W „Potworach” występuje mocno rozbudowany wątek poliamorii, czyli tzw. wielomiłości, w którą wikłają się osoby dramatu, co wbrew pozorom wcale nie ułatwia sprawy. Osobiście miałam ogromny problem z odpowiedzią na pytanie, kto jest mordercą, a zakończenie bardzo mocno mnie zaskoczyło. 

W tle fabuły bardzo nieśmiało pojawia się Warszawa. Potyra bardzo rzadko wrzuca opisy poszczególnych ulic, knajpek, miejsc, którymi przechadzają się bohaterowie, ograniczając się do lakonicznych stwierdzeń typu: „Wyszedł z klatki, a gdy dotarł do rogu kamienicy, skręcił w Hożą i skierował się w stronę Marszałkowskiej”. Czy to jest wada powieści? I tak, i nie. Jeśli lubicie powieści, w których miasto odgrywa równorzędną rolę, taką jak np. Warszawa w „Złym” Leopolda Tyrmanda, albo Moskwa w serii o wampirach Siergieja Łukjanienki i Władimira Wasiljewa, może wam to przeszkadzać. Mnie przeszkadzało. Nawet bardzo. Czytając „Potwory”, mocno żałowałam, że opisy Warszawy są tak lakoniczne. Z chęcią przeszłabym się ulicami, którymi chodzili Lorenz, Corsetti czy Rawska. A tak zostają tylko domysły.
Magdalena Kuc
POTWORY

Potwory autor: Anna Potyra 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 
Rok wydania: 2020 
Oprawa: miękka 
Liczba stron: 403 
Format: 14 x 20,5 cm

Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 378737