KORFANTY W WARSZAWIE

Nazwisko Wojciecha Korfantego większości z nas kojarzy się z niezłomnym bojownikiem o prawa mieszkańców Śląska i o przyłączenie tego regionu do Polski. Mało znanym powszechnie jest natomiast fakt jego wieloletnich związków z Warszawą, gdzie przeżył także ostatnie miesiące swego życia.

Niedawno, pod pomnikiem Wojciecha Korfantego w Alejach Ujazdowskich rozległa się muzyka dętej orkiestry górniczej. W ten sposób, oprócz złożenia kwiatów, Ślązacy uczcili 82. rocznicę śmierci ich rodaka, czym wzbudzali zainteresowanie przechodzących warszawiaków.
Poseł Wojciech Korfanty
Zdjęcie: domena publiczna
Jeszcze nie tak dawno uroczystość ta nie mogłaby się odbyć. I to nie tylko z powodu tego, że pomnik Wojciecha Korfantego stanął w Warszawie zaledwie dwa lata temu. Całe dorosłe życie przepojone głębokim patriotyzmem, walką o polskość rodzinnej ziemi, temu Ślązakowi urodzonemu w dzisiejszych Siemianowicach przysporzyło zarówno rzesze zwolenników, jak i zajadłych wrogów. To postać wielka i jednocześnie tragiczna. Od najmłodszych lat, gdy nauczył się czytać nie mógł zrozumieć, dlaczego, gdy w domu mówi się po polsku a babcia ma polską książeczkę do nabożeństwa, to na ulicy i w urzędzie trzeba koniecznie mówić po niemiecku, by nie narazić się na ukaranie. Całe jego życie to nieustanna walka i szykany kierowane przeciwko niemu. Uczestnik powstania wielkopolskiego, trzeciego powstania śląskiego, komisarz plebiscytowy, poseł do Reichstagu, do Sejmu Śląskiego, następnie poseł do Sejmu odrodzonej Rzeczypospolitej. Jego kandydatura zgłoszona na premiera rządu została odrzucona przez veto Józefa Piłsudskiego. Mimo to kilka miesięcy pełnił funkcję wicepremiera w rządzie Wincentego Witosa. Po przewrocie majowym w 1926 roku, znienawidzony przez sanację, uwięziony został w 1930 roku w twierdzy brzeskiej. Po uwolnieniu spędził kilka lat na emigracji w obawie przed ponownym aresztowaniem. I tak się niestety stało. Wiosną 1939 roku po przybyciu do Polski, został uwięziony na Pawiaku.
Kompleks budynków więzienia przy ul. Pawiej w XIX wieku
Zdjęcie: domena publiczna

Wcześniejsze wieloletnie kontakty z Warszawą, szczególnie w latach 1922 – 1930 związane były z pełnionymi funkcjami w życiu publicznym, zwłaszcza w związku z pracą w sejmie, senacie i rządzie RP. Uwięzienie Korfantego Wojciecha w 1939 roku spotkało się z wielkim protestem opinii publicznej, zwłaszcza na Śląsku. Jego osoba miała tam ogromne poparcie społeczeństwa, ale jednocześnie zajadłego wroga w osobie wojewody śląskiego Michała Grażyńskiego.

Wojciech Korfanty przebywał na Pawiaku ponad 3 miesiące. Jego stan zdrowia zaczął się nagle pogarszać. Lekarze stawiali rozmaite diagnozy. Jednak dopiero 20 lipca, w obawie, by nie zmarł w więzieniu, sędzia śledczy wydał zgodę na jego zwolnienie. Umieszczono go w szpitalu św. Józefa, przy ulicy Hożej 18. Przeszedł operację, jednak kilka dni po niej, 17 sierpnia, zmarł.
Jak wspomina stryjeczny wnuk Korfantego w nakręconym w 2009 roku fabularyzowanym filmie dokumentalnym pt. „W pogardzie i chwale – Wojciech Korfanty”, po jego śmierci rozeszły się niepotwierdzone pogłoski jakoby cela, w której przebywał pomalowana była trującą farbą. Ponadto w zeznaniu złożonym w Londynie w 1940 roku, przez jeden z chirurgów operujących Korfantego płk. dr. Bolesława Szareckiego znalazły się słowa stwierdzające, że uszkodzenia wątroby pacjenta i jej owrzodzenie przypominały stan po zatruciu arszenikiem. Jednak żadne z tych podejrzeń nigdy nie zostały potwierdzone.
Wojciech Korfanty w trumie
Ciało Wojciecha Korfantego zostało przewiezione do Katowic, gdzie kilka dni później zostało pochowane w asyście wielotysięcznych tłumów.

Trzeba było jednak czekać do początku lat 90., by osoba Wojciecha Korfantego została właściwie oceniona i doceniona. Czasy, gdy likwidowano tabliczki nazw ulic, placów i innych miejsc opatrzone jego nazwiskiem przeszły do historii. W 1997 roku Wojciecha Korfantego udekorowano pośmiertnie orderem Orła Białego. W 2019 roku odsłonięto w Alejach Ujazdowskich pomnik według projektu Karola Badyny. W ten sposób Wojciech Korfanty dołączył do grona wielkich postaci – twórców niepodległej Rzeczypospolitej, którzy zostali uhonorowani pomnikami stojącymi wzdłuż Traktu Królewskiego – od placu Trzech Krzyży do Belwederu: Wincentego Witosa, Ignacego Paderewskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Daszyńskiego i Józefa Piłsudskiego.
Kondukt pogrzebowy
Franciszek Trynka
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 417283