SŁYSZYCIE GŁOS WSZYSTKICH KURTZÓW?

W Teatrze Powszechnym można zobaczyć wyjątkową adaptację „Jądra ciemności” Josepha Conrada w reżyserii Pawła Łysaka. To dźwiękowa wyprawa w głąb buszu, ale buszu europejskiego. 

Twórcy spektaklu zainspirowali się słowami z powieści Conrada: Głos. Kurtz był niewiele więcej niż głosem. Bohater conradowski stał się symbolem zła i przemocy w świecie kolonizatorów europejskich na przełomie XIX i XX wieku. Kurtz po przybyciu do Afryki szybko zapomniał o wartościach, jakimi się kierował w swej dziennikarskiej podróży. Kość słoniowa stała się dla niego wartością najwyższą i sprawiła, że przestał być ludzki, wkroczył w głąb ciemności, stworzył coś w rodzaju totalitarnego państwa, a ludzi podporządkował sobie głównie dzięki sile swojego głosu. Gdy ludzie go słuchali, myśleli, że przemawia do nich Bóg. Dzicz pokochała tego „wysłannika miłosierdzia i postępu”. „Kurtz zajął wysokie miejsce wśród diabłów tego świata. To nazwisko, od którego nie możemy się uwolnić” - to jedne z ważniejszych zdań, jakie słyszymy w czasie spektaklu. I to słyszymy bardzo wyraźnie.
Przedstawienie teatralne Pawła Łysaka jest jednocześnie słuchowiskiem radiowym. Obraz na scenie staje się coraz bardziej mglisty, tak, jak coraz bardziej mgliste są idee europejskiego postępu. Zaczynają nas przyciągać i pochłaniać dźwięki, odgłosy dzikiego czarnego lądu. Widzowie zostają zaproszeni do tego świata dźwięku i, wyposażeni w słuchawki, zakładają je i płyną wraz z podróżnikiem Marlowem (rewelacyjny Michał Czachor) w stronę zła. Widownia też pokrywa się mgłą. „Dzicz. Mgła nas dusiła” - mówi Marlow, a zafascynowany Kurtzem nie potrafi zawrócić z „drogi potworności”. Zło kusi, nęci, wciąga, psuje, w końcu niszczy. Ale człowiek-widz nic, tylko się bawi, a bawiąc się życiem staje się drapieżcą, „diabłem chciwości i pożądania”. Bo przecież dopiero wtedy może być panem siebie i świata („Jadę po bandzie. Albo będę kamikadze, albo nikim”). Niewątpliwie w tym widowisku ważną rolę odgrywają scenografia i projekcje wideo, ale przy spektaklu napracował się też reżyser dźwięku, Kuba Sosulski, z naprawdę fascynującym skutkiem. 

„Jądro ciemności” w Teatrze Powszechnym to spektakl, w którym twórcy uświadamiają nam, że brutalna prawda o tak zwanych cywilizowanych Europejczykach ukazana przez Josepha Conrada jest nadal aktualna, chociaż wiele się w naszym świecie zmieniło. Nie chodzi tu tylko o imperialistyczną politykę wielu państw, ale też o skłonną do ulegania złu naturę człowieka. I brutalnie pokazuje nam to Paweł Łysak w swojej adaptacji. Jesteśmy świadomi mgły, która przysłania nam istotne wartości, a mimo to i tak za wszelką cenę dążymy do realizacji swoich celów, do sukcesów – jak Czachor, który „chce być królem sztuki – dla za*** recenzentów”. Nawet aktorzy drwią tu trochę z samych siebie. „Nieważne, śmierć czy pandemia, ty gonisz po swoje marzenia”. Wykorzystujemy do tego nawet kataklizmy, pedofilię w Kościele, hasła LGBT. W takim razie, pytają twórcy, czy my „jesteśmy na rzece Kongo, czy na prawym brzegu Wisły?” Nie wiemy, który brzeg jest właściwy, wiemy co czyha na końcu i płyniemy dalej „w stronę jądra ciemności”. 

Chłonęłam każde słowo ze sceny, każdy dźwięk, próbowałam wydobywać obrazy z głębi sceny, spoza kadrów. O spektaklu dużo jeszcze mogłabym napisać, bo wiele ma w sobie znaczeń, które co jakiś czas odkrywam. Warto na pewno zwrócić uwagę też na nawiązanie do „Czasu apokalipsy” utworem The Doors i na inne wątki muzyczne, na kolejne współczesne odniesienia, na żmudną pracę radiowców (teatr może wszystko!), na kontakt aktorów z widzami, czyli pewną umowność, i oczywiście na pozostałych aktorów, którzy dają z siebie więcej niż wszystko, nawet grają, jak Czachor, samych siebie: Oksana Czerkaszyna, Mamadou Góo Bâ (w jego przypadku to bardzo istotne, w końcu mieszka nad Wisłą), Oskar Stoczyński i Dominik Strycharski. Ci aktorzy mogą wszystko. Powszechny znowu się wtrącił. 
Marta Chodorska
Fot. Magdy Hueckel 

JĄDRO CIEMNOŚCI
Joseph Conrad

Reżyseria: Paweł Łysak
Dramaturgia: Paweł Sztarbowski
Muzyka: Dominik Strycharski

Obsada: Michał Czachor, Oksana Czerkaszyna, Mamadou Góo Bâ, Oskar Stoczyński

Czas trwania: 120 minut (bez przerwy) 
Data premiery: 18 czerwca 2021 oku

Teatr Powszechny
ul. Zamoyskiego 20
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 354869