ARTYSTKA W NARODOWYM
Anna Bilińska należy do tych kobiet – artystek, które aby móc spełnić swe artystyczne ambicje musiały wyjeżdżać na zachód, najczęściej do Paryża. Mimo, że swą pracą i talentem artystka zyskała międzynarodową sławę i uznanie, w Polsce jest wciąż mało znana. Zauważmy, że przeciętny nasz rodak zapytany o malarzy tego okresu bez trudu wymieni nazwiska mężczyzn, ale z kobietami z pewnością byłby kłopot. Dlatego słowa uznania należą się Muzeum Narodowemu, które wraz z Ambasadą Francji zorganizowało wystawę przypominającą życie i twórczość tej niezwykle utalentowanej i twardo dążącej do celu kobiety. Żyjącej przecież w okresie, kiedy świat artystyczny zdominowany był przez mężczyzn.

Anna Bilińska jednak, mimo swoich sukcesów za granicą, podczas blisko 10-letniego pobytu głównie w Paryżu, pozostała artystką warszawską, wielokrotnie podkreślając także swoją polskość. Układ sal ekspozycji wyraźnie wskazuje ważność warszawskiego okresu życia artystki. Trwał on bowiem 7 lat, od chwili przyjazdu wraz z rodziną z głębi Rosji, do momentu wyjazdu na studia. Bilińska przybyła do Warszawy jako młoda dziewczyna po wstępnym okresie nauki rysunku u Andriollego w Rosji.

Nie była wówczas pewna swej drogi życiowej, szybko jednak zrezygnowała z nauki w Konserwatorium Warszawskim poświęcając się lekcjom malarstwa w prywatnej szkole Wojciecha Gersona. W swej początkowej twórczości, jeszcze w Warszawie, dużo miejsca poświęcała pejzażowi. Na pracownię wynajęła lokal przy Nowym Świecie 2. Oprócz swoich zainteresowań artystyczno-warsztatowych, musiała wykonywać portrety, one bowiem dawały jej środki na utrzymanie. Z warszawskiego okresu pokazano kilka studiów portretowych mężczyzn, m. in. „Serba”, „Bułgara” oraz „Mężczyznę w stroju holenderskim”. Wśród pejzaży natomiast warto zwrócić uwagę na „Widok z okna na Saską Kępę”. Ten piękny, nastrojowy, zimowy pejzaż ma dodatkowo walor historyczny. Widok z okna szkoły Gersona ukazuje bowiem nieistniejącą dziś zabudowę Powiśla z budynkiem wodociągów Marconiego. To jedna z wczesnych prac Bilińskiej, gdy zgłębiała ona tajniki malarskiej gry światła i cienia.

Kolejna duża sala poświęcona jest okresowi paryskiemu. Rozpoczyna się on w listopadzie 1882 roku z chwilą rozpoczęcia nauki w prywatnej szkole Académie Julian. Cennym eksponatem tego okresu jest studium kobiety pierwotnie nazwany „Murzynka”. Obraz ten zaginiony w czasie II wojny światowej, dzięki staraniom Muzeum Narodowego udało się odzyskać. Od 2011 roku powrócił do jego kolekcji malarstwa polskiego.

Paryż to okres rozwijania się talentu Anny Bilińskiej w akademii, którą prowadził artysta i pedagog Rodolphe Julian. To na konkursach studentów organizowanych przez tę akademię została nagrodzona po raz pierwszy. Zajęcia prowadzone początkowo koedukacyjnie były decyzją na owe czasy rewolucyjną. Wprawdzie pod naciskiem opinii publicznej dokonano podziału na zespoły męskie i kobiece, jednak godnym podkreślenia jest fakt, że to właśnie w tej szkole kobiety po raz pierwszy zyskały możliwość kształcenia na równi z mężczyznami.
Na wystawie w bardzo oryginalny sposób przypomniano studia Bilińskiej w Académie Julian. Sprowadzono z Paryża autentyczne sprzęty z historycznej pracowni ze sztalugami. Mamy wrażenie, jakby studenci dopiero przed chwilą skończyli zajęcia. W tej mansardowej sali Muzeum wystawiono prace koleżanek i kolegów Bilińskiej z okresu jej studiów w Akademii. Zwraca uwagę obraz „Pracownia malarska” wypożyczony z Paryża, jedno z niewielu zachowanych dzieł Rodolphe’a Juliana, założyciela i dyrektora Akademii. Przedstawia historyczny wygląd pracowni, gdzie wśród studentów uczestniczących w zajęciach z modelką widoczne są także kobiety.

Od 1887 roku zaczyna się passa sukcesów artystycznych Bilińskiej. Nagroda na corocznym Salonie Paryskim za „Portret własny” stała się przepustką na światowe wystawy i salony w Europie i Ameryce. To właśnie ten obraz oraz ostatni „Autoportret niedokończony” z 1892 roku witają zwiedzających przed wejściem do muzeum. Oba te portrety można zobaczyć w kolejnej sali całkowicie poświęconej tej dziedzinie twórczości artystki.

Bezcennym eksponatem, rzadko pokazywanym publicznie, jest „Mémorial”, album artystki dokumentujący jej życie i twórczość. Prowadziła ona szczegółowy zapis swojej kariery artystycznej. Album zawiera zdjęcia, wycinki prasowe i recenzje prasy, relacje z wystaw. Po jej śmierci prowadził go nadal mąż malarki Antoni Bohdanowicz. Oryginał będący własnością biblioteki Jagiellońskiej umieszczono w specjalnej gablocie.

Czemu określiliśmy Annę Bilińską jako artystkę na wskroś warszawską, mimo iż to Paryż okazał się głównym terenem jej działalności? Bowiem to tutaj, w Warszawie ujawniło się jej powołanie jako artystki-malarki, kiedy zdecydowała o rezygnacji ze studiów muzycznych i całkowitym poświęceniu się sztuce malarskiej. To tutaj, w szkole Wojciecha Gersona zyskała podstawy przyszłego zawodu. Tutaj prowadziła swoją pierwszą pracownię. Także w warszawskiej „Zachęcie” po raz pierwszy publicznie pokazała swoje prace. Galeria w „Zachęcie” była stale obecna w jej życiu. To w niej oraz w galerii Aleksandra regularnie wystawiała swoje obrazy. W końcu to w Warszawie zamierzała spędzić resztę życia, zakładając własną szkołę. Choroba i przedwczesna śmierć, niestety, nie pozwoliły jej na realizację tego zamierzenia.

Z całym przekonaniem polecam odwiedzenie Muzeum Narodowego. Wystawa będzie prezentowana do 10 października 2021 roku.
Rodolphe Julian – Pracownia malarska; 1876, widok pierwszej siedziby Akademii
Anna Bilińska – Portret młodej kobiety z różą w ręku; 1892, ostatni obraz artystki pokazany już po śmierci artystki,
Mémorial, Album artystki Anny Bilińskiej; 1884-1920, dokumentacja życia i twórczości
Anna Bilińska – Murzynka; 1884 utracony podczas II wojny światowej, odzyskany przez MN 2011
Franciszek Trynka
Polecamy lekturę artykułu Franciszka Trynki o życiu Anny Bilińskiej
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 354674