DZIĘCIOŁ W SUPERSAMIE

Dzięcioł w Supersamie Za rok minie dokładnie pół wieku od dnia premiery pierwszego fabularnego filmu Jerzego Gruzy pt. „Dzięcioł”. Czy doświadczony już wówczas reżyser programów telewizyjnych, prawie czterdziestolatek, odniósł kolejny sukces? Jak to zwykle bywa: krytyka swoje, a publika swoje. Bywalcom kin film się spodobał, choć trudno byłoby twierdzić, że szturmowali sale kinowe. Krytyka za to nie pozostawiła suchej nitki na reżyserze i scenarzystach, czyli tandemie Jerzy Gruza i Krzysztof Teodor Toeplitz. Został on nawet uznany za najgorszy film ćwierćwiecza Polski Ludowej, a choć w sierpniu tegoż roku, podczas Lubuskiego Lata Filmowego w Łagowie dostał dwie nagrody, to jedną z nich była nagroda Skisłego Grona, odpowiednik hollywoodzkiej Złotej Maliny. Czy warto zatem przypominać go naszym czytelnikom? Myślę, że Miłośnikom Warszawy, tak. Choćby dlatego, że pojawia się w nim, i nie jest to ujęcie migawkowe, „perła modernizmu” wybudowana w 1962 roku przy placu Unii Lubelskiej. Mowa oczywiście o Supersamie. Przeszklony pawilon o oryginalnej konstrukcji dachu powstał według projektu trójki architektów: Jerzego Hryniewieckiego i Macieja i Ewy Krasińskich. Widać doskonale na filmie, że nie było przesadą określenie, iż jest to największy w Polsce sklep tego typu. Na sześciu tysiącach metrów kwadratowych miał swoją rację bytu nie tylko sklep samoobsługowy, ale także zaplecze z piekarnią, palarnią kawy, wytwórnią wyrobów garmażeryjnych, nie mówiąc już o kawiarni i dużym, także samoobsługowym barze na 170 osób, pod zachęcającą nazwą FRYKAS. Główna część sklepu oferowała produkty spożywcze, była jednak również wydzielona część z artykułami gospodarstwa domowego. W dobie „handlu uspołecznionego” ze wszystkimi konsekwencjami gospodarki centralnie planowanej, czytaj wieczne niedobory w zaopatrzeniu, Supersam, jako wizytówka nowej wizji handlu miał wśród zaopatrzeniowców uprzywilejowaną pozycję. Dobrze, jak na owe czasy, zaopatrzony, przyciągał klientów z całego miasta. Mimo iż jechać trzeba było do niego tramwajem lub autobusem. Kto wówczas dysponował samochodem? 

Jednak nie ta uprzywilejowana pozycja w handlu była głównym atutem pawilonu. Był on naprawdę perłą architektoniczną. Zaproponowano bowiem rozwiązania, które, mimo zastosowania kilkuset ton elementów konstrukcyjnych, zapewniły budynkowi piękną linię, lekkość, harmonię i elegancję. Cechy, jakże pożądane po kilkunastu latach realizmu socjalistycznego także w budownictwie. 

Niestety, nie uchroniło to Supersamu przed zagładą. Pod pretekstem złego stanu konstrukcji, został on rozebrany w roku 2006. 

Andrzej Papliński

21 maja 2020 roku
Fort. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356885