POŻEGNANIE Z WAWELEM

Początek roku 1595 nie był pomyślny dla wawelskiego zamku. 29 stycznia wybuchł wielki pożar, który strawił sporą część królewskiej rezydencji. Czy był to zupełny przypadek, czy też, jak mówiła od początku nieprzychylna władcy plotka, stało się to z powodu alchemicznych eksperymentów? Doświadczeń być może wykonywanych przez samego Zygmunta III? Dziwne bowiem miał zainteresowania ów król z wyboru. Biegał za piłką w ogrodzie, machał pędzlem przed sztalugami, jak zwykły pacykarz, dłubał w drewnie albo robił złote ozdoby, jak prosty jaki rzemieślnik. I w dodatku to mieszanie mikstur różnych, produkowanie w szklanych retortach dymu i smrodu wielkiego. Kamienia filozoficznego ponoć szuka, panaceum na wszelkie choroby i środka na wieczną młodość… Żałować już powoli zaczynają „panowie bracia”, że sobie na króla takiego dziwoląga wybrali. 

Jak było, tak było. Zamek trzeba odbudować. Zadanie to otrzymał architekt pochodzący ze szwajcarskiego Lugano, Giovanni Trevano. Trudno jednak mieszkać z całym dworem na placu budowy. Będąca przy nadziei, królowa Anna przeprowadziła się do pałacu w Łobzowie, gdzie w czerwcu przyszedł na świat królewicz Władysław. Rok później, 8 marca, z Krakowa wyruszyło kilkadziesiąt wozów oraz trzy statki obładowane królewskim dobytkiem. Król postanowił przenieść się na czas remontu do Warszawy. Powrócił z niej na krótko wczesną jesienią, wypadało przecież odprowadzić uroczyście ciało zmarłej ciotki, Anny Jagiellonki. Jako królowej Polski, należało jej się bowiem miejsce spoczynku w kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu. Przed królewskim powrotem do Warszawy w końcu listopada, dokonano na tutejszym zamku już pewnych adaptacji oraz zabezpieczeń przed nadchodzącą zimą. Jednak siedziba ta wydała się królowi mocno przyciasna. Trzeba było podjąć następną ważną decyzję. Tym razem o rozbudowie warszawskiego „domu”. Jego główna część istniejąca w końcu XVI wieku została ukształtowana za czasów ostatniego Jagiellona, Zygmunta Augusta. Były to dwa skrzydła: gotyckie (stare) i nowe, renesansowe, razem liczące zaledwie około dwudziestu pomieszczeń. Stały się one zalążkiem nowego zamku. W pobliżu rozsypanych było jeszcze kilka mniejszych budynków. Cały ten konglomerat, w ciągu kilku lat, zamienił się w okazały dwupiętrowy pięciobok. Był on na tyle duży, że mógł pomieścić nie tylko apartamenty prywatne królewskiej rodziny oraz członków dworu, ale także, zgodnie z polską tradycją, pod wspólnym dachem razem z dworem znalazły się instytucje publiczne: kancelarie nadworne i koronne oraz izby parlamentarne i sądowe. 

Apartamenty prywatne króla znalazły się w skrzydle wschodnim. Tak o nich pisze Bożena Fabiani, autorka książki „Na dworze Wazów w Warszawie”, z której pochodzi następujacy opis: „Tak jak jego poprzednicy, Zygmunt III na część mieszkalną przeznaczył Dom Nowy – siedem pokoi pierwszego piętra od strony Wisły. Powiększającą się z biegiem lat rodzinę lokował na tym samym piętrze w skrzydle dobudowanym od północy. W narożniku wschodnio-północnym mieściły się apartamenty królowej, w pobliżu – już od północy – kaplica, a dalej pokoje synów. Królewna Anna Katarzyna Konstancja zajmowała pokoje na parterze, dokładnie pod apartamentami ojca. Północną część parteru zamieszkiwały panny górnego fraucymeru, z pokojów królowej prowadziły tam niewielkie kręcone schody; fraucymer zajmował również część pomieszczeń na drugim piętrze tego samego skrzydła. Nadto w Zamku mieszkali przyboczni lekarze króla, czasem księża oraz część pokojowców i służby”. 

Chociaż najprzeróżniejsze prace budowlane (rozbudowy i przebudowy) trwały praktycznie wiele lat, najważniejsze zostały zakończone w roku 1605. W tym to roku do Zamku znowu zaczęli zjeżdżać posłowie na posiedzenia sejmowe. Co do króla, to 24 maja 1609 roku, opuścił Kraków, aby już nigdy do tego miasta nie powrócić. Po zakończeniu pierwszego etapu wojny rosyjskiej, w 1611 roku zjechał do Warszawy i zamieszkał na stałe na Zamku. 29 października tegoż roku, w Sali Senatorskiej, służącej wówczas także jako sala tronowa, król Polski, Zygmunt III przyjął hołd złożony przez cara Wasyla IV Szujskiego i jego braci.

Przeniesienie głównej rezydencji królewskiej stało się faktem. 

Andrzej Papliński 

24 maja 2020
.
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 359898