POWIEDZCIE PAPIEŻOWI... ŻEBY ZACHOROWAŁ

„Powiedzcie papieżowi, on mądry człowiek, żeby oświadczył publicznie, że nie może przyjechać, bo zachorował” – takie słowa skierował Leonid Breżniew do I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka tuż przed I pielgrzymką Jana Pawła II do Ojczyzny. 

Na wieść o wybraniu na papieża Polaka, kardynała Karola Wojtyłę, podobno Edward Gierek zakrzyknął „O rany boskie!”. Prymas Polski Stefan Wyszyński po powrocie z konklawe poinformował komunistyczne władze, że zaprosił papieża Jana Pawła II z wizytą do Polski. Zirytowało to głównie Stanisława Kanię, który odpowiadał za kontakty z kościołem. Nie spodobało się to też naszemu wschodniemu sojusznikowi. Sekretarz generalny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Breżniew zadzwonił do Gierka odradzając, a wręcz zakazując mu wpuszczenia papieża do Polski. Gierek tłumaczył, że papież jest Polakiem i jako obywatel ma prawo przyjechać do swojego kraju, a odmowa mogłaby wywołać napięcia społeczne. 

W dniach 2-10.06.1979 roku doszło do pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny. Przebiegała ona pod hasłem „Gaude Mater Polonia” („Raduj się, Matko Polsko”), a pierwsze dwa to wizyta w Warszawie. 

Samolot włoskich linii lotniczych Alitalia wylądował na płycie lotniska Okęcie ok. godz. 10.00 i w tym momencie rozdzwoniły się dzwony we wszystkich kościołach w Polsce, także w Warszawie. Była na żywo prowadzona transmisja telewizyjna – przed ekranami telewizorów miliony Polaków z ogromnym wzruszeniem śledziło każdy gest papieża. Gdy Ojciec Święty postawił stopę na polskiej ziemi, ukląkł i ucałował ją. Po powitaniu z władzami komunistycznymi i Prymasem Stefanem Wyszyńskim powiedział: „Ucałowałem ziemię polską, z której wyrosłem. Ziemię, z której wezwał mnie Bóg niezbadanym wyrokiem swojej Opatrzności na Stolicę Piotrową w Rzymie. Ziemię, do której przybywam dzisiaj jako pielgrzym”. Następnie wsiadł do specjalnie przygotowanego odkrytego białego samochodu, który od tego czasu nosi nazwę „Papamobile" i ruszył w stronę miasta. 

Na trasie od rana czekały setki tysięcy ludzi. Przyjechali też z innych zakątków Polski. Trasa przejazdu : Aleje Żwirki i Wigury, Trasa Łazienkowska, Aleje Ujazdowskie, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście przystrojona była tysiącami kwiatów, flagami polskimi i papieskimi oraz wizerunkami papieża. Tłumy wiernych witały Jana Pawła II oklaskami, okrzykami i rzucały kwiatami. Porządku pilnowali społecznicy ze służby kościelnej w niebieskich i żółtych furażerkach. 

Przed ambasadą amerykańską w Alejach Ujazdowskich został wybudowana trybuna, na której witali papieża chyba wszyscy jej pracownicy. 

Transparent z wizerunkiem papieża zawisł na fasadzie kościoła Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Inne świątynie były ozdobiono biało-niebieskimi i biało-czerwonymi szarfami. Czerwiec tego roku był bardzo gorący - na Krakowskim Przedmieściu z myślą o pielgrzymach już dzień wcześniej rozstawiono metalowe zbiorniki z wodą do picia. Przed kościołem św. Anny rozpoczęto budowę niewielkiego ołtarza, przy którym została odprawiona msza następnego dnia, a na pl. Zwycięstwa stanął ogromny krzyż. 

Na Starym Mieście papierz odwiedził Archikatedrę Św. Jana, w której został przywitany przez prymasa Stefana Wyszyńskiego, oraz znajdujące się obok Sanktuarium Matko Boskiej Łaskawej Patronki Warszawy. 

Po południu, w Belwederze Ojciec Święty spotkał się z rządem komunistycznym - przywitany przez I sekretarz PZPR Edwarda Gierka. Papież powiedział: „Kościół dla swojej działalności nie pragnie żadnych przywilejów, a tylko i wyłącznie tego, co jest niezbędne do spełnienia jego misji…”. 

Najważniejszym wydarzeniem pierwszego dnia w Warszawie była msza święta na pl. Zwycięstwa (obecnym pl. Piłsudskiego). Dzień wcześniej stanęły na nim setki metalowych barierek, dzieląc plac na sektory. Żeby wejść do środka, trzeba było mieć kartę z parafii. Tłum gęstniał, a mimo to panował wzorowy porządek, choć dwa dni wcześniej telewizja podawała szokujące informacje o zatratowanych na śmierć podczas papieskiej wizyty w Meksyku - porządku pilnowała straż kościelna. 

Zanim rozpoczęła się msza święta Jan Paweł II modlił się przy Grobie Nieznanego Żołnierza oraz wpisał się do Księgi Pamiątkowej: „Nieznanemu Żołnierzowi Polski - Jan Paweł II Papież syn Narodu” 

Ołtarz z ogromnym krzyżem został ustawiony na placu w miejscu wyznaczonym przez prymasa u wylotu ulicy Tokarzewskiego. Z nieba lał się żar, a nad ołtarzem nie było daszka. Stojąc wraz z prymasem Wyszyńskim papież wypowiedział słowa uchodzące dziś za jedne z najważniejszych w historii Polski: „Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, Stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi [...], nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na tej mapie [...]. I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” 

W trakcie mszy miasto było opustoszałe. Miało się wrażenie, że niemal cała Warszawa, cała Polska jest teraz albo pod ołtarzem albo przed telewizorami w domach. Tak przejazd, jak i msza filmowane było krótkim kadrem, aby nie było widać tych tysięcy uczestniczących ludzi. 

W siedzibie prymasa kardynała Stefana Wyszyńskiego w Pałacu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej Ojciec Święty spędził noc. Tłum oczekujący na mszę świętą w kościele św. Anny, wiwatował wieczorem pod balkonem na jego cześć. Były śpiewy, wspólne modlitwy i żarty młodzieży z papieżem. Było też gromkie "sto lat" dla Jana Pawła II, który zniecierpliwiony po kilku godzinach błagał: „Idźcie już spać!” 

Rankiem 3 czerwca spotkał się z młodzieżą przy kościele św. Anny Tłum wypełnił Krakowskie Przedmieście i pl. Zamkowy. Do zgromadzonych młodych ludzi zwrócił się słowami: „Pragnąłbym zbliżyć się do każdego z was, każdego z was przygarnąć. Z każdym z was zamienić chociaż jedno ojczyste słowo. Darujcie, że jest to niemożliwe.” 

„Tak jak kiedyś mój rodzony ojciec włożył mi w rękę książkę i pokazał w niej modlitwę o dary Ducha Świętego – tak dzisiaj ja, którego również nazywacie „ojcem”, pragnę modlić się z warszawską i polską młodzieżą akademicką: o dar mądrości, o dar rozumu, o dar umiejętności, czyli wiedzy, o dar rady, o dar męstwa, o dar pobożności, czyli poczucia sakralnej wartości życia, godności ludzkiej duszy i ciała – wreszcie o dar bojaźni Bożej, o której mówi Psalmista, że jest on początkiem mądrości” - mówił Papież. 

Swoim Papamobile przejechał na Plac Zwycięstwa, zmienił pojazd na helikopter i ruszył w dalszą drogę swojej pierwszej pielgrzymki do ojczyzny. Do pierwszej stolicy Polski – Gniezna. 

Pielgrzymka po kraju upływała pod znakiem upałów i pod jej koniec Jan Paweł II oznajmił, że jej pierwszy efekt jest już widoczny – opalili się towarzyszący mu kardynałowie. 

Następnym razem przyjechał dopiero 4 lata później, w 1983 roku. W międzyczasie w Polsce bardzo się zmieniło ...
Dorota Wójcik

1 czerwca 2020 roku
Jan Paweł II pozdrawia wiernych. 
Narodowe Archimum Cyforwe
Fot. Polona, domena publiczna
Plac Piłsudskiego, Fot. Dorota Wójcik
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 359973