RETRO ORCHESTRA FOGGOWI

Młodzi muzycy, w ramach Festiwalu Singera, uczcili specjalnym koncertem pamięć Mieczysława Fogga. 

Okazją do przypomnienia tego niezapomnianego piosenkarza, o jednej z najdłużej trwających karier artystycznych, była, przypadająca 3 września, 30 rocznica jego śmierci. 

Mieczysław Fogg bawił i wzruszał ponad 60 lat niezliczoną ilością piosenek, często przebojów identyfikowanych z jego właśnie osobą. „Jesienne róże”, „Co nam zostało z tych lat”, „Czy pamiętasz tę noc w Zakopanem”, „Już nigdy”, „Mały biały domek”, „Pierwszy siwy włos”, „Bo to się zwykle tak zaczyna”, „Pamiętam twoje oczy” czy „Tango Milonga” to tytuły piosenek, które towarzyszyły co najmniej dwóm pokoleniom Polaków. 

Ten skromny żołnierz bitwy polsko- bolszewickiej, pracujący jako zwykły kasjer PKP, gdyby nie przypadek, pewnie pracowałby tam nadal. Jednak usłyszał go kiedyś Ludwik Sempoliński. To on skierował młodego Fogga na naukę i doskonalenie śpiewu. Można go nazwać odkrywcą talentu Mieczysława Fogga. Jego dalsza kariera, rozpoczynając od chóru Dana, później jako solisty estrady, kabaretów, teatrów, setki występów, tras koncertowych po całym świecie, wiele nagranych płyt, to wszystko przysporzyło mu ogromną popularność. 

I właśnie twórczość Mieczysława Fogga postanowiła przypomnieć „Retro Orchestra” w koncercie zatytułowanym „Co nam zostało z tych lat”. Składa się ona z czterech młodych muzyków. Pomysłodawcą i aranżerem koncertu, który jednocześnie przybliżał publiczności postać patrona był grający na akordeonie absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej Piotr Kopietz. To bardzo zdolny muzyk i kompozytor, multiinstrumentalista biorący udział od kilku lat w rozmaitych projektach muzycznych. Towarzyszył mu grający na instrumentach perkusyjnych absolwent (z wyróżnieniem) tej samej uczelni Radosław Mysłek. Piosenki śpiewali Aleksandra Wylężek, wokalistka absolwentka Akademii Muzycznej w Łodzi oraz baryton Piotr Kędziorek, absolwent śpiewu solowego Akademii Muzycznej w Warszawie. 

W programie usłyszeliśmy piosenki Fogga począwszy od tytułowej „Co nam zostało z tych lat”, poprzez tak znane utwory jak: „W małym kinie”, „Zimny drań”, „To ostatnia niedziela”, „Odrobina szczęścia w miłości”, „Piosenka o mojej Warszawie”, po finałowe, wykonane w duecie, „Tango Milonga”. 

Mimo obiecujących wizytówek wykonawców, z koncertu wyszedłem w atmosferze niedosytu. Śpiewającej parze, choć już z pewnym stażem estradowym, nie udało się stanąć na wysokości zadania. Piosenki z tej epoki wymagają specyficznej melodyki, wczucia się w klimat epoki, co dla tych młodych zdolnych artystów okazało się zbyt trudne. Sentymentalny styl Mieczysława Fogga, określanego mianem barytona lirycznego, dla współczesnych wykonawców, zwłaszcza młodych, jest trudny do podrobienia. 

Bardzo wysoko natomiast, na uczniowską „szóstkę”, oceniam instrumentalistów. Jako przerywnik dla wokalistów, zagrali brawurowo nasze „Tango andrusowskie”. Porównując je z innymi słynnymi instrumentalnymi tangami nagranymi ongiś na winylowych płytach, widzimy, że ich wersja w niczym nie odbiegała od takich hitów jak „La Cumparsita” czy „Jalousie”. Znakomita aranżacja i wykonanie, które publiczność nagrodziła gromkimi brawami. 

Mimo wszystko dobrze, że przypomniano tę muzykę. Jest to rodzaj przeciwwagi dla pewnych nowych trendów muzycznych, modnych ostatnio artystów, których lansują niektóre media, ale którzy nie potrzebują naszej reklamy. 

Franciszek Trynka 

27 sierpnia 2020 roku 
Fot.  Reanta & Victror Ben-Dor
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 260809