HIOB W WARSZAWIE


Marta Chodorska
Festiwal Kultury Żydowskiej trwa i ma się dobrze. Przyciąga widzów i budzi zainteresowanie mimo pandemii. Jednym z wydarzeń festiwalu było wtorkowe przedstawienie pt. "Job - historia prostego człowieka " w reżyserii Rolfa Heima na podstawie powieści Josepha Rotha.  Można je było obejrzeć w Centrum Łowicka. Był to spektakl wystawiło trio z Danii, w którym najwaźniejszą rolę odegrała Ina-Miriam Rosenbaum.Spektakl był w języku angielskim z napisami polskimi i angielskimi. Na występie oprócz widzów był obecny również ambasador Danii. 

Któż nie zna historii Hioba? Znamy dobrze tę ważną dla światowej kultury opowieść,  która od wieków inspiruje artystów do tego, aby mówić o sensie cierpienia, a zwłaszcza artystów XX wieku, kiedy nie często nie dawało się sensu wyjaśnić. Historia przedstawiona bardzo oryginalnie przez duńską grupę ukazuje losy ubogiego Mendla Singera i jego rodziny pochodzącej ze sztetla Cuchnow w Rosji. Mendel i jego żona Debora ciężko doświadczani przez los emigrują dzięki jednemu z synów, który uciekł do Ameryki przed wcieleniem do armii rosyjskiej. Ale Ameryka nie daje szczęścia, to nie analogia do nagrody, jaką otrzymał Hiob od Boga.  Zamieszkują oni na Manhattanie. Cierpią nadal z wielu przyczyn ("Debora, dlaczego Bóg nas tak karze?") , ale nagrody sìę doczekają. Ważnym bohaterem opowieści jest też najmłodszy ich syn - Menuchim, którego "ból nauczy mądrości, brzydota pokory, zgryzota - wrażliwości, a choroba da siłę ". Ci, którzy nie mieli okazji poznać tej ciekawej historii, pozostaje powieść Rotha albo podróż do Danii.

Przedstawienie, a właściwie coś w rodzaju muzycznego monodramu, wyśmienite. Pełne dramatyzmu i i humoru. To historia opowiedziana rewelacyjnie, po mistrzowsku przez jedną aktorkę, Inę Miriam Rosenbaum. Odegrała rolę i Mendla, i Debory, i Menuchima… Ale fenomen stworzyła wraz z partnerami, którzy świetnie ją uzupełniali, szczególnie dźwiękiem i muzyką, grą na oboju i akordeonie. Duńska grupa stworzyła widowisko o współczesnym Hiobie godne uwagi. Zostali oni przywitani przez widzów i organizatorów festiwalu bardzo ciepło i serdecznie, a pożegnani jeszcze cieplej - każdy dostał słoik kiszonych ogórków. Festiwal dobiega końca, ale warto skosztować tej kultury jeszcze przez chwilę.

Marta Chodorska

28 sierpnia 2020 roku
Fot. Marta Kuśmierz
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 260817