BYĆ JAK MARLENA

Spektaklem na motywach biografii Marleny Dietrich „Marlena, ostatni koncert” Teatr Polski wznowił swoja działalność po ponad półrocznej przerwie. Premiera odbyła się w 2017 roku, jednak z uwagi na ograniczenia z powodu pandemii przedstawienie adaptowano do wymogów dużej sceny. 

Spektakl według scenariusza Jerzego Majcherka wyreżyserował Józef Opalski, który zaproponował widzom bardzo oryginalną inscenizację. Akcja przedstawienia toczy się bowiem dwutorowo. Jeden wątek, w którym występuje Marlena, jako starsza kobieta, wspominająca czasy, gdy była gwiazdą kina i estrady. W tej roli niezrównana Grażyna Barszczewska, która dyktuje sekretarce swoje wspomnienia. 

Na drugiej części sceny króluje natomiast Izabella Bukowska grająca Marlenę z okresu świetności. Reżyser zręcznie przechodzi pomiędzy obydwoma wątkami przechodząc od scen z młodości do wspomnień starej już kobiety. Często, aktorzy obu części sceny pozostają i nie schodzą, a przejścia między scenami dokonują światła. Nieodłączną częścią spektaklu jest muzyka. Przypomniano największe przeboje Marleny Dietrich, poczynając od „Lili Marlen”. 

Jednym z wątków spektaklu jest przemijanie, Marlena przygotowuje się do ostatniego spektaklu. Ciągle przywołuje dawną młodą, pełną werwy, a uosobieniem jej jest peruka obok łóżka. Często od swojej sekretarki żąda: „Podaj mi Marlenę”. Jest nią właśnie ta peruką, którą zakłada i jest w niej piękna jak dawniej. 

Marlena Dietrich była zdecydowaną antyfaszystką. Wyjechała z Niemiec do USA, gdzie kontynuowała rozpoczętą w Niemczech karierę aktorską. W czasie wojny koncertowała dla żołnierzy amerykańskich. 

W jednej ze scen spektaklu, we wzruszającym monologu pyta: „Ojczyzno, czy mi wybaczysz?” Przypomina: „Jestem Niemką, ale jestem przeciw nazizmowi. Kocham swój język, kulturę”. Jeszcze wiele lat po wojnie w Niemczech traktowano ją jak zdrajczynię. Podczas jej pogrzebu w Berlinie, przypomina o tym w spektaklu sekretarka, jej jedyna córka Maria wrzuciła grudki ziemi, ale były osoby, które na trumnę wrzucały śmieci. Podczas uroczystości 100-lecia urodzin aktorki burmistrz Berlina przeprosił, że Niemcy nie doceniali jej za życia. 

Na części sceny, gdzie przypominano młodość Marleny mogliśmy oglądać ważne osoby, które przewinęły się przez jej życie, wśród nich Jean Gabin, Kirk Douglas, Ernest Hemingway, Erich Maria Remarque, David Bowie. 

Mało znany w Polsce jest fakt, że Marlena Dietrich podczas pobytu w Polsce spotkała się ze Zbigniewem Cybulskim. Koncertowała w Polsce dwa razy. W styczniu 1964 roku wystąpiła w Sali Kongresowej. Z Cybulskim natomiast spotkała się w marcu 1966 roku po koncercie w Hali Stulecia we Wrocławiu. Mało wiadomo o ich spotkaniu, ale kelnerzy hotelu pamiętają, że Zbyszek z Marleną dobrze popili, oboje byli uzależnieni od alkoholu. Zresztą w czasie spektaklu butelka jest niemal cały czas w ręku Marleny. Gdy Marlena dowiedziała się o jego śmierci napisała w swoim pamiętniku, że trudno sobie wyobrazić bardziej bezsensowną śmierć. Znała i ceniła talent aktorski Cybulskiego. 

Bardzo wymowne i przejmujące jest zakończenie spektaklu. W pięknych białych sukniach wychodzą obie Marleny, młoda i stara. Zaśpiewały razem song wszechczasów – „Gdzie są kwiaty z tamtych lat.” Song napisany przez słynnego amerykańskiego barda Peta Seegera rozsławiła na całym świecie Marlena Dietrich, śpiewając go po angielsku i niemiecku. W Polsce wszyscy znamy znakomite wykonanie Sławy Przybylskiej. 

Z pełnym przekonaniem spektakl jest godny polecenia. 

Franciszek Trynka 

27 września 2020 roku
MARLENA, OSTATNI KONCERT

Scenariusz: Janusz Majcherek
Reżyseria: Józef Opalski

Obsada: Grażyna Barszczewska, Izabella Bukowska-Chądzyńska, Hanna Skarga, Tomasz Błasiak, Aleksander Dębicz

Czas trwania: 2 godziny (bez przerwy)
Data premiery: 27 października 2017 roku

Teatr Polski
ul. Karasia 2
Fot.  Kasia Chmura
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 260695