WYKWINTNY OBIAD Z CZASÓW OKUPACJI

Kulinarna historia okupacji nie budzi jakichś szczególnie smakowitych skojarzeń. O jedzenie było trudno, a jego jakość pozostawiała zwykle wiele do życzenia. Uważna lektura wojennych wspomnień skłania jednak do konstatacji, że kłopoty aprowizacyjne pobudzały kreatywność. Stało się tak w przypadku pisarza Jarosława Iwaszkiewicza, który był nie tylko znanym smakoszem. Lubił też wymyślać potrawy, choć sam ich nie gotował. 

Z czasów okupacji pochodzi jego przepis na kurę po literacku à la Iwaszkiewicz. To przepis, dzięki któremu nawet najstarszy i najbardziej żylasty ptak nabierał smaku i aromatu. Oprószone solą i pieprzem kawałki kury trzeba najpierw obsmażyć na smalcu. Potem mięso wyjąć i odstawić na bok, a w tłuszczu podsmażyć pokrojone warzywa (np. marchew, pietruszkę, seler, cebulę), boczek i liść laurowy. Po kilku minutach dodać kurę, zalać wodą (ale nie przykryć mięsa całkowicie) i dusić, aż mięso będzie miękkie. 

Tę recepturę można znaleźć w książce Marii Iwaszkiewicz pt. „Kuchnia Iwaszkiewiczów” razem z garścią wspomnień kulinarno-wojennych. Kura po literacku gościła w domu Iwaszkiewiczów na specjalne okazje. Jedną z nich była wizyta w Stawisku, podwarszawskim domu pisarza, Zofii Nałkowskiej w 1944 r., która zachwyciła się wykwintnością dania i nakrycia. 

Sam przepis, choć powstał w trudnych warunkach okupacji, przyjął się w kuchni rodziny pisarza. Kolejne pokolenie dodawało jedynie własne modyfikacje. Maria Iwaszkiewicz, córka pisarza i autorka książki, dodawała do warzyw ząbek czosnku i pół szklanki czerwonego wina. 

Smacznego! 

Agnieszka Kuś 

9 sierpnia 2020 roku
Fot. Agnieszka Kuś
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 298809