WOODSTOCK W WARSZAWIE

Pierwszy raz w historii Pol'and”Rock Festival odbył się w Warszawie. Był to jedyny duży festiwal na świecie, który z powodu pandemii nie został odwołany lub przeniesiony do internetu, lecz zmienił formułę. 

Pol'and”Rock Festival, wcześniej znany jako Przystanek Woodstock, od lat rozgrzewa setki tysięcy młodych ludzi. Przystanek tradycyjnie, od wielu lat odbywa się w Kostrzynie nad Odrą, tuż przy granicy z Niemcami. W tym roku sytuacja epidemiczna zmieniła festiwal. Pol'and'Rock zamienił się w Najpiękniejszą Domówkę Świata i odbył się... na całym świecie. Zamiast na dawnym poligonie pod Kostrzynem uczestnicy spotkali się na domówkach, gdzie mogli w „tradycyjny” sposób celebrować swój ukochany festiwal. 

Centralna, jeśli możemy tak powiedzieć, scena festiwalu powstała w tym roku w studio telewizyjnym przy granicy Warszawy. Stąd, ze zorganizowanej sceny, woodstockowe dźwięki popłynęły w świat. 

Festiwal odbył się w nieco mniejszej skali, aby nie łamać zasad obowiązujących w epidemi, jednak organizatorzy zadbali o szczegóły. Scena była mniejszą „kopią” woodstokowej dużej sceny  z Kostrzyna. Podobnie jak na „prawdziwym Woodstocku”, tworzona została Akademia Sztuk Przepięknych, w której odbywają się spotkania z ważnymi osobami i autorytetami i gdzie rozmawia się o sprawach ważnych dla młodych ludzi. Z boku stanął nawet niewielki woodstockowy grzybek – fontanna oraz stworzono nawet makiety toitoii – toalet, które są wszechobecne na tradycyjnym festiwalu, a nawet makietę wielkiego diabelskiego młyna. Cała scena i studio mieniła się tysiącami barw tak, jak kolorowy jest festiwal. 

Na scenie wystąpiła cała plejada polskich wykonawców reprezentująca, jak zwykle na Pol'and'Rocku, różne rodzaje muzyki, od wykonawców z pogranicza piosenki poetyckiej, jak Raz Dwa Trzy, Renata Przemyk czy Kwiat Jabłoni, przez zespoły reggae, rockowe, aż do ciężkich brzmień heavy metalu, reprezentowanego m.in. przez Acid Drinkers czy Hunter. 

W Warszawie odbyły się również dwie duże „domówki”. Pierwsza z nich to koncert zorganizowany przy Domu Kultury Świt. Scena stanęła w parku przy domu kultury, tam gdzie na co dzień możemy odwiedzić wioskę historyczną. Na scenie w czwartkowy wieczór wystąpiły dwa zespoły: Łydka Grubasa i Gorgonzolla. Na uczestników czekała Wioska Żywej Archeologii, strefa chilloutu, karuzela, strefa foodtrucków, animacje i kreatywne warsztaty oraz autobus do pobierania krwi, przed któym tworzyły się długie kolejki. 

Druga duża stołeczna „domówka” odbyła się na osiedlu na Jazdowie. Tam przez dwa dni na uczestników czekały transmisje na telebimie z koncertu centralnego oraz warsztaty i degustacje wege. Organizatorem tego wydarzenia była grupa ChADzik. 

Odbyły się również w całej Warszawie prywatne domówki w mieszkaniach, na które nie udało nam się dotrzeć. W całej Polsce, a także poza krajem, zgłoszonych zostało ponad 1,5 tysiąca domówek, na których bawili się uczestnicy festiwalu. 

Tradycyjnie, jak na każdej edycji festiwalu, gdy odbywa się w terminie 1. sierpnia, uczczona została przez młodych ludzi minutą ciszy Godzina „W”. Wyświetlone zostały materiały archiwalne z festiwali w Kostrzynie, gdy przy wyciu syren zamiera kilkusettysięczne pole namiotowe. Jurek Owsiak o godz. 17.00 powiedział: "To jest ten moment, kiedy możemy powiedzieć całemu światu a zwłaszcza wszystkim Polakom, że w tej atmosferze radości, zabawy, także znajdujemy ten moment, aby uczcić ten dzień i tę bardzo ważną chwilę. 76 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie." 

26. Pol'and'Rock zakończył się ok. godz. 3 w nocy z 1 na 2 sierpnia koncertem zespołu powstałego podczas festiwalowych warsztatów tradycyjną pieśnią festiwalową przy łopotach flag oraz wspólnej zabawie uczestników. 

Całość imprezy odbyła się w rygorach epidemicznych, które nie mogły być złamane, tym bardziej, że organizator imprezy - Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest wciąż atakowana przez obecny obóz władz i uznawana za niemal publicznego wroga. Organizatorzy i uczestnicy nie dali jednak żadnego powodu do interwencji służb. Jak zwykle impreza zorganizowana w pełni profesjonalnie z zachowaniem całkowitego bezpieczeństwa. Znamiennym jest też fakt, że tu nie trzeba ludzi zmuszać do noszenia maseczek, tu wystarczy prośba autorytetu Jurka Owsiaka i sprawa jest załatwiona. Pol'and'Rock Festival był jedyną z imprez, któą mieliśmy okazje obserwować, na której nie było żadnego probelmu z tym, że ktoś nie ma ochoty nosić maseczki. 

Możemy sobie życzyć, aby wszystkie imprezy były zorganizowane w taki sposób z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, a jednocześnie przy takim wielkim ładunku pozytywnej energii uczestników. Miłość, Przyjaźń, Muzyka! 

Tomasz Chodorski

2 sierpnia 2020 roku
Fot. Tomasz Chodorski
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 359180