SIKORA Z KUBASIŃSKĄ W PROMIE

W niedzielny wieczór mogliśmy posłuchać charyzmatycznej Natalii Sikory z programem złożonym z piosenek legendy polskiego bluesa - Miry Kubasińskiej. 

Był to koncert, w który mogliśmy uczestniczyć na żywo w „Promie Kultury” na Saskiej Kępie. Natalia Sikora wraz z zespołem wykonali utwory z płyty z piosenkami legendarnej wokalistki zespołu „Breakout”. Mira Kubasińska była niezwykle charyzmatyczną wokalistką o niezwykłym, charakterystycznym i silnym głosie. Bardzo podobnie możemy scharakteryzować, wykonującą piosenki Miry, Natalię Sikorę. 

W niedzielny wieczór na widowni zasiadła ponad setka fanów talentu obu pań. Znacznie więcej osób mogło obserwować koncert podczas transmisji w internecie. Na scenie Natalia Sikora i czterech świetnych muzyków. Przede wszystkim Krzysztof Dłutowski, muzyk pierwszego składu zespołu „Breakout”, grający na organach Hammonda. Oprócz niego zagrali również Vlodi Tafet – perkusista, grający z takimi muzykami jak Stanisław Sojka czy Anita Lipnicka, Dariusz Samoraj – gitara oraz Jarosław Bączkowski – bas. Cały projekt „Tribute to Mira Kubasińska” wymyślił oraz zebrał zespół, nieżyjący już dziś, Winicjusz Chróst. Zauważył on potencjał głosu Natalii Sikory i postanowił skonfrontować go z legendą Miry Kubasińskiej. Projekt muzyczny ukoronowany został wydaniem przed dwoma laty płyty długogrającej, która stała się kanwą niedzielnego koncertu. 

Zespół przywitał się z publicznością przewrotnie, grając utwór „Pożegnalny blues”, wykonywany w oryginale przez Tadeusza Nalepę (Mira Kubasińska pojawiała się w nim tylko w refrenie). Przyzwyczajeni do męskiego wokalu możemy być nieco zaskoczeni, jednak z pewnością wykonanie Sikory nie jest profanacją, lecz po prostu inną, dobrą wersją utworu, która całkowicie się broni. Tej i innym interpretacjom nie możemy nic zarzucić. Usłyszeliśmy utwory z płyty z takimi hitami, jak „Poszłabym za tobą”, „Na drugim brzegu tęczy” czy finałowym utworem koncertu „Wielki ogień”. Koncert zakończył, wykonany na bis, utwór „Nie zapalaj światła”. 

Wydaje się, że nawet ta część publiczności, która nie lubi coverów, nie byłaby tym razem rozczarowana. 

Tomasz Chodorski 

26 sierpnia 2020 roku
Fot.  Tomasz Chodorski
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 260685