SPOŁECZNY EKSPERYMENT HIPOLITA WAWELBERGA

Trwa remont budynków w Kolonii Wawelberga. Jedno z najciekawszych, w dodatku zabytkowych osiedli odzyskuje dawny blask.

Kolonia Wawelberga to zespół zabytkowych budynków usytuowanych przy ulicy Górczewskiej 15 i 15 a oraz Wawelberga 3.

Po wyremontowaniu fasady północnej w 2019 roku, oraz wschodniej budynku przy ulicy Wawelberga 3 w roku bieżącym, wspólnota mieszkaniowa przy pomocy specjalistów z zakresu konserwacji zabytków rewitalizuje, bardzo mocno zniszczoną ze względu na usytuowanie, frontową elewację budynku przy ulicy Górczewskiej 15. Naprawiany jest również dach środkowego budynku. Remont finansowany częściowo z budżetu miasta (363 tys. złotych) potrwa do później jesieni.

Budynki powstały w latach 1898-1900 z inicjatywy bankiera i filantropa Hipolita Wawelberga, który przerażony warunkami, w jakich żyła robotnicza ludność Warszawy postanowił założyć Towarzystwo Tanich Mieszkań po to, by stworzyć pierwsze w stolicy z prawdziwego zdarzenia osiedle przeznaczone tylko i wyłącznie dla fizycznych pracowników fabryk. W tamtych czasach tereny obecnej ulicy Górczewskiej to pełne drewnianych bieda – domków przedmieścia Warszawy, w których w bardzo prymitywnych warunkach żyli warszawscy robotnicy.

Nowe mieszkania były jedno i dwupokojowe i wyróżniały się niespotykanym w tamtych czasach komfortem. Przestronne, wysokie na ponad 3 metry i widne, wyposażone były w bieżącą wodę, kanalizację oraz pierwsze w Warszawie zsypy na śmieci. Hipolit Wawelberg zadbał o to, by przyszłym mieszkańcom niczego nie zabrakło, w związku z czym na terenie osiedla była ochronka, szkoła, pralnia, sklepy, sala zabaw, skład węgla, boisko do gry w piłkę oraz przychodnia, w której, pod okiem dr. Adama Chełmońskiego, ordynatora Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus, można było bezpłatnie zaszczepić się przeciwko ospie. Na terenie osiedla działała również łaźnia parowa, łaźnia z wannami oraz sauna, z której mieszkańcy korzystali, uiszczając symboliczne opłaty, w przeciwieństwie do osób z zewnątrz. Na terenie kolonii działały również dwa uniwersytety ludowe oraz fundacja „Kropla Mleka”, która pomagała matkom wykarmić dzieci.

Było tak wspaniale, że wszyscy robotnicy z pobliskich fabryk chcieli tam mieszkać. Niestety, liczba miejsc była ograniczona. Trzy budynki mieszkalne kryły w sobie 309 mieszkań dla 1200 osób. Czynsze nie były wysokie, część z opłat była przeznaczona na bieżące naprawy oraz na funkcjonowanie zaplecza socjalnego. Nie można było hodować zwierząt, można było trzymać psy. Spożywanie alkoholu na terenie osiedla było surowo zabronione.

Hipolit Wawelberg nie cieszył się zbyt długo swoim eksperymentem. Zmarł w 1901 roku. W czasie drugiej wojny światowej mieszkańców kolonii wymordowano podczas rzezi Woli. Po wojnie częściowo ocalałe budynki przeszły na własność państwa i zamieszkali w nich ówcześni dygnitarze, to tutaj mieszkał m.in. twórca polskiego socjalizmu — Hilary Minc. Z czasem prominenci się wyprowadzili, a na ich miejsce wprowadziła się biedna ludność miasta. Kolonia niszczała i popadała w zapomnienie. Wszystko zmieniło się wraz z przybyciem do kolonii Andrzeja Chybowskiego, który na nowo odkrył historię osiedla i postanowił ją wyeksponować, świętując wraz z mieszkańcami i wszystkimi zainteresowanymi historią tego miejsca, powstanie Kolonii. Święto odbywa się każdego roku w okolicy 27 maja i zapraszani są na nie dosłownie wszyscy. Na przykład w 2019 roku na festiwalu gościła Stanisława Celińska. W towarzystwie sześciu muzyków prezentowała piosenki z płyty „Atramentowa”.

Magdalena Kuc

19 września 2020 roku
Fot. Piotr Siry
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356608